środa, 30 sierpnia 2017

DressCloud dołącz do nas :) Zbieraj kryształki i wymieniaj na nagrody :)

HEJ ŁOBUZY! :)


          Jestem już dwa lata w społeczności? DressCloud, ale jakoś wcześniej nie było okazji do "pochwalenia się" tym, że również tam jestem :) Jednak dzisiaj nadszedł ten dzień kiedy opowiem Wam co nieco o co właściwie chodzi w Dress? Jesteście ciekawi? 
To zapraszam Was serdecznie dalej :) 



Jest to strona, na którą wrzucamy zdjęcia dopasowane do poszczególnych kategorii a jest ich mnóstwo od kosmetyków poprzez woski aż po fryzury itp. Dzięki tym zdjęciom zdobywamy kryształki od innych użytkowniczek portalu tak zwanych Clouders :) odbywa się to na zasadzie podobnej do Insta czy Fejsa. Znajdziecie na tej stronie również swopy, które można licytować (za zebrane kryształki) oraz typowe forum gdzie możemy rozmawiać z innymi użytkowniczkami typu babble-box :). 



Atmosfera na portalu jest ciepła i miła i wracam tam z przyjemnością nawet po kilku miesiącach przerwy a to coś znaczy :) Mi niestety jeszcze nie udało się zlicytować żadnego swopa (z powodów niestety czysto egoistycznych nie jestem systematyczna w dodawaniu zdjęć chociaż może to się zmieni z czasem :)). 




Mam nadzieję, że przekonałam Wam do zerknięcia na portal DressCloud i z chęcią założycie tam konto :). Będzie mi bardzo miło jeśli zrobicie to z mojego linka polecającego: http://dresscloud.pl/ref/2n8n8/ :). 

I to by było na tyle dzisiaj :) 

Znacie DressCloud? Macie tam konta? Jeśli tak podajcie nazwy :)? Dajcie znać w komentarzach :) Zerknę w wolnej chwili!



BLOGOWE KANAŁY SPOŁECZNOŚCIOWE :D





Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,



Czytaj dalej »

sobota, 26 sierpnia 2017

9 wspaniałych czyli wakacyjni ulubieńcy (GOSH, EVREE, ELIZABETH ARDEN, BIELENDA,RIMMEL, GOLDEN ROSE I SMART GIRLS GET MORE)

HEJ ŁOBUZY! :)


         Dzisiaj zapraszam Was serdecznie na moich wakacyjnych ulubieńców. Jest to taki mix kosmetyków, które towarzyszyły mi przez ostatnie trzy miesiące (TYLKO JEDEN KOSMETYK OD NIEDAWNA!). 



Zainteresowani?:) TAK?:) To zapraszam Was dalej :)

A tak poza tym dawno takiego postu nie było,
 więc najwyższa pora na taki post :)


 Jesteście za? Czy może przeciw? Lubicie czytać takie posty czy może niekoniecznie?:) Jestem ciekawa Waszych opinii :)


Po tym "krótkim" wstępie zapraszam Was na moich ulubieńców :)




1. Paletka cieni marki  GOSH  005 TO PARTY IN LONDON

9 cieni do powiek w neutralnych kolorkach, w której zakochałam się bez pamięci <3 
Paletka jest przepiękna <3 i idealnie napigmentowana!! Możemy tą paletką zrobić zarówno makijaż dzienny jak i wieczorowy <3 Oczywiście to tylko moja opinia jako amatorki makijażu! 
Jedyny minus jest taki, że strasznie pylą w kasetce i strasznie się sypią w niej i trzeba za każdym razem ją czyścić po użyciu :( Ale za to mamy piękne metaliczne/rozświetlające  cienie do powiek a także  do tego zestawu mamy również lustereczko, więc dla mnie te cienie są dobre (ale powtarzam Ja jestem amatorką makijażu i nie wiem jak sprawdzają się u nich bardziej doświadczonych w makijażu dziewczyn!). Świetnie się je również łączy ze sobą :)Bardzo łatwo się je aplikuje na powiekę. Kolory są chłodne, zgaszona i myślę, że wielu osobom zaczynającym przygodę z makijażem przypadną do gustu! Niestety nie mogę znaleźć tej paletki na stronie marki GOSH, więc obstawiam, że to nowość :). P.S. Nawet bez bazy na powiece długo się utrzymują! 


2. Żel do utrwalania brwi marki Golden Rose

Na ten żel do utrwalania brwi skusiłam się podczas Targów Beauty Days i jestem w nim zakochana od tamtego czasu! Pięknie podkreśla moje brwi i utrzymuje je w ryzach przez cały dzień! Brwi po użyciu żelu nadal wyglądają naturalnie! To co mnie ujęło w tym produkcie to między innymi łatwość użycia dzięki szczoteczce, która rozczesuje brwi i nadaje im delikatny kolor! Do plusów można zaliczyć również cenę (około 20 zł), dostępność oraz wydajność! Naprawdę polecam. 

3. Puder prasowany ryżowy marki Smart Girls Get More

Puder ma malutką gąbeczkę oraz lustereczko, więc w każdej sytuacji możemy poprawić makijaż! Jednak Ja zamiast gąbeczki czasami  wolę użyć pędzla kabuki :) Dobrze matuje! Ma jasny neutralny kolor,który  idealnie dopasowuje się do skóry. Utrzymuje się dość długo na twarzy (około 5h u mnie)  i przy okazji nie ciemnieje. Nie wysusza skóry ani nie podkreśla suchych skórek! Przy okazji cena jak za taką jakość jest bardzo zadowalająca bo na promocji kupicie go za około 8 zł w drogerii Natura. Polecam go osobom z cerą tłustą bądź mieszaną. Dobrze współpracuje z podkładem i korektorem. 


4. Tusz do rzęs  MY FAVOURITE MASCARA marki GOSH

Tak samo jak w przypadku paletki szukałam i tego tuszu na stronie marki i również go nie znalazłam :( Dlatego obstawiam, że to nowość! (albo Ja źle szukam nie mówię, że tak nie może być :)). Na samym początku nie byłam przekonana do szczoteczki, ale z czasem zakochałam się w efekcie jaki on daje! Rzęsy po użyciu są wydłużone, podkręcone i na całe szczęście nie sklejone tylko idealnie rozdzielone! Mój ulubieniec ostatniego miesiąca :) Tusz daje taki efekt jaki lubię czyli delikatnie podkreślone rzęsy! Jeśli gdzieś go znajdziecie to polecam go Wam wypróbować bo jest bardzo dobry! Będzie o nim osobny post za jakiś czas!

5. Podkład Lasting Finish marki Rimmel (odcień 100 Ivory)

Bardzo żałuję, że został wycofany z oferty marki Rimmel :( bo dla mnie jest idealny! Nie tworzy smug, idealnie rozprowadza się na twarzy czy to za pomocą palców czy gąbeczki! Krycie nie jest bardzo mocne, ale dla mnie wystarczające (nie mam ostatnio jakiś mocnych problemów z cerą, więc nie potrzebuje mocnego krycia! I uwierzcie mi częściej wychodzę bez makijażu niż  z, ale niestety do pracy czy czasami na jakieś spotkania ze znajomymi przyda się trochę "koloru" na twarzy, więc do mojego delikatnego makijażu ten podkład sprawdza się super!). Daje delikatny efekt matu i takiego efektu oczekuje przy mojej mieszanej cerze! Trzyma się kilka godzin na skórze bez poprawek (nie wiem jak sprawdza się w upalne dni bo wtedy nie używam żadnego podkładu :). Do codziennego makijażu dla mnie jest w sam raz i ubolewam nad tym, że już go nie kupię :(. Skóra po użyciu wygląda świeżo i promiennie! Jedyny minus to konsystencja jest za rzadka i bardzo brudzi opakowanie :(  a do plusów można zaliczyć jeszcze filtr przeciwsłoneczny 20. 


6. Perłowa baza pod makijaż marki Bielenda

Otrzymałam tą bazę podczas ostatniej edycji Meet Beauty i od tamtego momentu testują ją nieustannie! Konsystencja jest bardzo lekka i bardzo szybko się wchłania..Przy okazji powiedzcie szczerze czy te kuleczki zatopione w żelu nie wyglądają elegancko?Przedłuża trwałość makijażu. Daje efekt naturalnie rozświetlonej skóry! Ja jestem z niej zadowolona a Wy? :) Przy okazji nie podrażnia ani nie zapycha porów a to również jest bardzo ważne!



7. Szampon do włosów o zapachu mango marki Balea

Pokochałam go za zapach :), który czuć przez jakiś czas na włosach :). Przeznaczony do każdego rodzaju włosów i do codziennego stosowania. Na porę letnią jest idealny! Nie zauważyłam zbytniego odżywienia włosów, ale nie oczekuję takiego działania od szamponu. Przy okazji czasami nie używałam po tym szamponie odżywki a dało się bez problemu rozczesać moje splątane włosy. Żałuję tylko, że jest to edycja limitowana :( bo zapach to istna petarda!

8. Perfumy ELIZABETH ARDEN GREEN TEA NECTARINE BLOSSOM

Świeży, delikatny soczysty zapach. Idealny zapach na wiosnę i lato. Nie rozstaję się z nim od dnia kobiet! Ten zapach z pewnością będzie mi przypominał tegoroczne wakacje! Nie umiem za bardzo opisywać zapachu perfum, więc powiem Wam tylko jedno zapach nektarynki dominuje i ten zapach z pewnością przypadnie do gustu dziewczynom i kobietom lubiącym owocowe zapachy! Niestety nie są zbyt trwałe ale jak za taką cenę (około 30zł na promocji) to warto się nimi zainteresować! Przebiły nawet ubiegłoroczne wakacyjne perfumy czyli Avon Luck La Vie. 

9. Normalizujący tonik do twarzy do skóry tłustej z niedoskonałościami marki Evree 

Testuję go od niedawna, ale już zdążył podbić serce mojej cery! Pięknie pachnie mandarynką albo pomarańczą... Ma atomizer! Odświeża skórę i nadaje się również do utrwalenia makijażu! Miałam już jeden tonik z Evree i byłam zadowolona :) Pozbywa się nadmiaru sebum, delikatnie matuje skórę i przy okazji jej nie wysusza!  Co do tego tonika będę go testować nadal i z pewnością za jakiś czas pojawi się pełna recenzja! Kuszą mnie również pozostałe kosmetyki z tej serii! 


I to by było na tyle :)


Jakie kosmetyki podbiły Wasze serduszko ostatnio? Znacie coś z moich ulubieńców? Dajcie znać! Chętnie się dowiem :)

BLOGOWE KANAŁY SPOŁECZNOŚCIOWE :D





Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,


Czytaj dalej »

piątek, 18 sierpnia 2017

HITY I KITY MIESIĄCA CZERWIEC-LIPIEC-KSIĄŻKI,FILM,SERIALE,MUZYKA I INNE :)

HEJ SŁONECZKA!:)


       Dzisiaj przychodzę do Was z kolejnymi hitami i kitami ostatnich dwóch miesięcy :). Jesteście ciekawi co za "nowości" odkryłam w czerwcu i lipcu?:) Zapraszam :)








SERIAL:


"CONFESS" 


Opis serialu:

"Confess to historia Auburn i Owena. Bohaterowie poznają się, kiedy dziewczyna w poszukiwaniu pracy trafia do pracowni artystycznej, w której pracuje Owen. Wydaje się, że Auburn, która za wszelką cenę stara się kontrolować każdy aspekt swojego życia, w końcu trafia na kogoś, kto pozwoli jej poczuć w życiu coś prawdziwego, za czym warto podążać bez zastanowienia. Wydaje się, że ta dwójka jest dla siebie stworzona. Jednak okazuje się, że Owen skrywa przed Auburn tajemnice, które mogą zaważyć na ich związku. Kiedy prawda wychodzi na jaw, Auburn chce za wszelką cenę odciąć się od Owena, jednak chłopak nie zamierza tak łatwo pozwolić jej zniknąć ze swojego życia. Będzie musiał wyznać całą prawdę, co nie będzie proste. Cena, którą zapłaci za szczerość może być dla niego nie do udźwignięcia."

P.S. Na ten serial natknęłam się przypadkiem i przepadłam... Żałuję tylko, że ma zaledwie 7 odcinków! i bardziej niż na serial nadaje się na pełnoekranowy film :) W planach miałam na początku przeczytać książki, ale jakoś tak wyszło, że najpierw obejrzałam serial a teraz czytam książkę :). A dlaczego tak wyszło? bo spodobał mi się główny aktor i przepadłam obejrzałam cały serial w przerwach w dzień bo ma krótkie odcinki tylko 20 minut! 
Chemię pomiędzy głównymi bohaterami widać od początku! Uwielbiam takie seriale <3 Gdzie miłość widać gołym okiem <3 no cóż taka dusza romantyczki <3 Jednak droga do pokonania była kręta...były tajemnice, przeszłość i wiele wiele innych <3 Na ostatnim odcinku płakałam, że to już koniec i więcej nie będzie...ale rozumiem...ciągnąć wątek na siłę nie ma sensu :( Mimo, że znam wątek filmowy to mam nadzieję, że książka okaże się tak sama dobra (bądź nawet lepsza) od filmu :) Confess to historia warta poznania... Bardzo krótka niestety bo jeśli chcemy to obejrzymy wszystkie odcinki w 2 godziny! Jednak dostarczy nam zarówno dużo humoru jak i łez... Są też wątki poboczne, ale o nich Wam nie powiem Obejrzyjcie sami i dajcie znać co sądzicie o tym filmie :)


FILMY:


"DOM NA KOŃCU ULICY"



OPIS Z FILMWEB:

Nastolatka wraz z matką zamieszkują w domu, który znajduje się naprzeciwko miejsca, gdzie cztery lata wcześniej doszło do makabrycznej zbrodni.

P.S. Nie jest ani hitem ani kitem bo po pierwsze takich filmów jest tysiące, ale ale zakończenie (no może przesadzam połowa filmu) może Was totalnie zaskoczyć! :) Na pewno nie można nazwać tego filmu horrorem jedynie thrillerem (bo było kilka dobrych momentów! zwrotów akcji :)) Warto obejrzeć dla zabicia czasu  :).
Główni aktorzy naprawdę świetnie sobie poradzili z rolą w przeciwieństwie do scenarzystów, którzy chyba nie bardzo wiedzieli jak ugryźć te wątki i skleić je w całość :D.

"PIRACI Z KARAIBÓW: ZEMSTA SALAZARA"


OPIS Z FILMWEB:

Złowrogi korsarz ucieka z mitycznego więzienia i planuje zgładzić wszystkich piratów na morzach. Aby mu przeszkodzić, Jack Sparrow musi zdobyć Trójząb Posejdona.

P.S. Byłam na tym filmie w kinie z narzeczonym i jego młodszym bratem..i powiem Wam jedno mnie nie zachwycił a kiedyś bardzo lubiłam oglądać Piratów z Karaibów (nie wiem wyrosłam z tej historii a może po prostu ciągnięcie na siłę tego wątku, tworzenie kolejnych części przez scenarzystów to ponad moje "siły" nie mam pojęcia dlaczego? ...) Pierwsze trzy części były świetne...ale późniejsze to jednym słowem śmiech przez łzy i to dosłownie...Nie wiem może Ja jestem wybredna i ostatnio za dużo oczekuje?? Ta część po prostu jest 
N-U-D-N-A wątki bardzo bardzo wolno się rozwijają... nie czuć w żadnym stopniu w tym filmu wątku przygody (która siłą woli powinna być tutaj na pierwszym miejscu!)... Mam wątek pierwszy na początku filmu i wątek końcowy (a przepraszam bardzo co mam robić w połowie filmu? SPAĆ? :D)... To nie jest już filmu, który ja pamiętam...i główny bohater, który kiedyś zachwycał a teraz jest nikim! jest błaznem, alkoholikiem a nie wielkim piratem! Dobra nie będę się dalej rozkręcać i Wam spojlerować! Jeśli to zrobiłam to nie celowo! 
Ja w kwestii tej części jestem na NIE!

KSIĄŻKI:

'BLISKO CIEBIE" 


Opis z Lubimyczytać:

Autumn spotyka nieprzyjemna sytuacja: przez przypadek zostaje zamknięta w szkole na cały weekend. Gdy wydaje jej się, że gorzej już być nie może, okazuje się, że ma towarzysza. Dax to gość, o którym niewiele wiadomo, poza tym że nie cieszy się dobrą opinią: ciągnie się za nim wspomnienie bójki i poprawczaka. Autumn cały czas ma nadzieję, że Jeff, jej prawie-chłopak, odgadnie, co się jej przydarzyło, i zaraz po nią wróci. Ale Jeff nie przychodzi. Nikt jej nie szuka.


Wygląda więc na to, że Autumn spędzi następne dni, jedząc przekąski z automatu i gadając z gościem, który ewidentnie nie ma na to ochoty. Na początku rozmowa się nie klei, ale gdy Autumn i Dax stopniowo otwierają się przed sobą, dziewczyna widzi, że coś między nimi iskrzy... i zaskakuje. Ale czy poza szkolną biblioteką ich uczucia mają szansę na przetrwania? Czy każde pójdzie swoją starą drogą, czy może… wyruszą wspólną ścieżką?

P.S. Wiecie lub nie, ale bardzo lubię książki tej autorki :) ale niestety ta od samego początku jest aż za bardzo przewidywalna (a może to Ja po prostu ostatnio czytam za dużo takich książek...)...Autorka ma to do siebie, że kreuje bardzo realistyczne postacie! a jednocześnie porusza wiele aktualnych wątków: napady paniki, plotki, brak akceptacji przez rówieśników itp... Na pewno na uwagę zasługuję miejsce akcji biblioteka (marzenie niejednego książkoholika :D)... Mimo wszystko polecam tą ksiażkę bo jest lekka i przyjemna, idealna na lato, ale nie spodziewajcie się po tej historii wiele :) 

P.S.2.Nie wiem mi zabrakło czegoś "tego" co czułam podczas czytania innych książek tej autorki..Co do tej książki mam mieszane uczucia...Jedna z gorszych książek, które ostatnio przeczytałam niestety :( Jednak mimo wszystko może komuś przypadnie do gustu :) 

"NOVEMBER 9"



OPIS Z LUBIMYCZYTAĆ:

9 listopada to data, która zaważyła na losach Fallon i Bena. Tego dnia spotkali się przypadkiem i od tej chwili zaczynają tworzyć dwie historie: jedna to ich życie, drugą pisze Ben zauroczony swoją nową muzą. Choć los postanawia ich rozdzielić, to wzajemna fascynacja jest na tyle silna, że nie może pokonać jej ani czas, ani odległość. Co roku 9 listopada rozpoczyna kolejny rozdział historii - tej realnej i tej fikcyjnej. Gdy nieubłaganie zbliża się koniec powieści, szczęśliwe zakończenie wydaje się jedynie mrzonką, bo historia na papierze zaczyna różnić się od tej, w którą wierzy Fallon…

P.S. Dostałam tą książkę już jakiś czas temu od narzeczonego, ale swoją "premierę" czytelniczą w moich dłoniach miała stosunkowo niedawno...Historia niezwykła, niepowtarzalna i chwytająca za serce takiej mi było trzeba na gorszy dzień i w przypadku tej książki ani odrobinę się nie zawiodłam... Szczególnie jeden cytat zapada w pamięć... 

"Bo kiedy kogoś kochasz, to musisz pomóc mu być najlepszą wersją siebie, jaka może być." Nie będę Wam spojlerować napiszę Wam tylko jedno: 
Książka zdecydowanie warta uwagi! 10 na 10! Naprawdę czytając tą książkę momentami łzy same płynęły mi po twarzy... Historia dwojga ludzi niby banalna, niby prosta, ale żadne z nich nie wie co wydarzy się przez kolejne 5 lat! i jakie tajemnice skrywa każde z nich... Książkę po prostu chłonie się jak gąbkę... ponieważ napisana jest lekkim "piórem"... możesz się śmiać i płakać wybór należy do Ciebie... Czy przeszłość przekreśli szansę na miłość? Tego dowiecie się czytając tą książkę! Ja z całego serca ją polecam <3

"NAJMROCZNIEJSZY SEKRET"



OPIS Z LUBIMYCZYTAĆ:

Sean Jackson hucznie obchodzi swoje pięćdziesiąte urodziny. Impreza kończy się jednak katastrofą i wielkim skandalem, gdy jedna z jego córek, Coco, w tajemniczych okolicznościach znika w środku nocy. Dwanaście lat później, po nagłej śmierci Seana, człowieka niezwykle zamożnego i wpływowego, na pogrzebie spotykają się Mila, córka z pierwszego małżeństwa, i Ruby, nastoletnia siostra bliźniaczka zaginionej przed laty Coco. Gdy docierają do domu, gdzie ich ojciec mieszkał ze swoją czwartą żoną, orientują się, że wszyscy obecni byli również gośćmi na pamiętnym tragicznym przyjęciu sprzed lat. Nagle są o krok od rozwiązania zagadki, która zaważyła na całym ich życiu. Mroczne sekrety z przeszłości wreszcie ujrzą światło dzienne. Jakie tajemnice kryją się za zamkniętymi drzwiami domu Jacksonów?

P.S.  Książkę kupiłam jakiś czas temu przez przypadek w Biedronce po obronie (każdy powód jest dobry, żeby kupić albo przeczytać książkę :D), ale dopiero niedawno ją przeczytałam... i powiem Wam jedno mam ochotę na inne książki tej autorki! Historia zaskoczyła mnie od początku aż do samego końca...Naprawdę w życiu bym nie podejrzewała kto stał za tym co się stało z COCO?! Dziwna intryga i pochrzanione (nie można powiedzieć inaczej) relację między poszczególnymi bohaterami! Po kolei odgrywamy razem z bohaterami głęboko skrywane tajemnice... Wciągająca i to bardzo...kiedy wydawało mi się, że wiem co będzie dalej nagle po kilku kolejnych stronach okazuje się jak bardzo się pomyliłam... Jedna z lepszych książek, które ostatnio czytałam! Z całego serca Wam ją polecam :) 



MUZYKA:

Sound'n'Grace & Filip Lato - "100"

"Zacznij na 100, nie na 5 procent żyć"

Harry Styles - "Sign of the Times"


Grzegorz Hyży - "Noc i Dzień"




Paulina Przybysz - „Nie bój się chcieć" (piosenka z filmu „Zwierzogród")

Piosenka motywująca mnie do działania <3



I to by było na tyle <3 Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam (kolejny przegląd pojawi się we wrześniu :)) 


Znacie coś? Może polecicie mi jakieś filmy, seriale, książki od siebie? Z miłą chęcią o nich poczytam! 


BLOGOWE KANAŁY SPOŁECZNOŚCIOWE :D





Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,

Czytaj dalej »

piątek, 11 sierpnia 2017

Q & A :)

HEJ ŁOBUZY! :)


       Pomysł na Q & A chodził za mną od dawna i chyba nadszedł czas go zrealizować... ale tylko z Waszą pomocą :) 




Zasady są bardzo proste:  pod tym postem zadajecie mi pytania a Ja na nie odpowiem w kolejnym wpisie za jakieś dwa tygodnie :) Wszystko jasne? 
No to zaczynamy :) Mam nadzieję, że podoba Wam się ten pomysł! No to do dzieła :) 



BLOGOWE KANAŁY SPOŁECZNOŚCIOWE :D





Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,

Czytaj dalej »

Moje pierwsze spotkanie z marką Lumene czyli piękno zrodzone w blasku arktycznego światła- prezentacja marki oraz trzech miniaturek-mini recenzje

          Markę Lumene poznałam w tym roku na See BloggersBrałam udział w warsztatach organizowanych przez tą markę. Opowiadano na nim o makijażu hybrydowym (o którym więcej dowiedziałam się na stoisku marki Lumene) i o kosmetykach tej marki i całej firmie. Jednak nie o makijażu mam zamiar dzisiaj Wam co nieco powiedzieć a o trzech kosmetykach tej marki czyli kremie na noc z witaminą C,  nawilżającym kremie na dzień oraz maseczce do twarzy. 


 Na początku chciałabym Wam wspomnieć co nieco o marce a później oczywiście jak miniaturki sprawdziły się u mnie. 
Nie przedłużając zaczynamy! :) 



Lumene jako marka pochodząca z Finlandii, czerpie z niezwykłego dziedzictwa jakim jest arktyczna natura. Jej produkty to idealne połączenie bogatych w antyoksydanty ekstraktów z rzadkich odmian roślin z najczystszą na świecie arktyczną wodą źródlaną oraz nowoczesną technologią. 
Lumene przywraca skórze naturalny blask i chroni ją przed niekorzystnym wpływem środowiska zewnętrznego. Kreowane przez ekspertów produkty tworzą holistyczne rytuały pielęgnacyjne. 
W Finlandii celem rytuałów pielęgnacyjnych jest podkreślenie naturalnego piękna, a nie przykrywanie go. To w końcu skóra, a nie płótno malarskie!. 
Kobiety w Finlandii są niezależne, zdecydowane i pewne siebie. Ich elegancja i dystynkcja są wrodzone, a piękno naturalne i olśniewające. 


Zachęcające opisy w teorii a jak jest w praktyce? Tego dowiecie się z mojej mini recenzji! 

Dzisiejsi "bohaterowie" recenzji:



Od lewej maseczka oczyszczająco-detoksykująca do twarzy, krem z witaminą C na noc oraz nawadniający krem na dzień do każdego typu cery.

Maseczka oczyszczająco-detoksykująca do twarzy :)


Rytuał pielęgnacyjny SISU


Niezwykły  rytuał będący antidotum na pełne zgiełku i stresu życie  w mieście. Detox, ochrona, regeneracja i wyciszenie. 
Tworzące go produkty zawierają ekstrakt z kory arktycznej sosny pozyskany ze świeżo rozkruszanej młodej kory sosnowej oraz ekstrakt z sęków arktycznego świerku, które są niezwykle bogate w antyoksydanty (polifenole) neutralizujące niekorzystne działanie wolnych rodników. Chroniący przed stresem oksydacyjnym ekstrakt z arktycznej czarnej jagody dostarcza niezbędnych kwasów tłuszczowych oraz witamin A i E. 
Rytuał odżywia i wzmacnia barierę ochronną skóry, a najczystsza na świecie arktyczna woda źródlana zapewnia głębokie nawodnienie. 

DO 94% SKŁADNIKÓW NATURALNYCH:
*BEZ PARABENÓW;
*BEZ DONORÓW FORMALDEHYDU;
*BEZ OLEJÓW MINERALNYCH; 


Usuwa zanieczyszczenia ze skóry oraz za sprawą złuszczających drobinek delikatnie złuszcza naskórek. Chroni skórę przed zanieczyszczeniami wynikającymi z życia w mieście. Pozostawia skórę gładką, świeżą i naturalnie promienną. 

SPOSÓB UŻYCIA: Niewielką ilość maseczki  należy aplikować na suchą, czystą skórę twarzy i zmyć zimną/chłodną wodą po około 5-10 minutach.  Używać 2-3 razy w tygodniu lub wtedy kiedy skóra tego potrzebuje! 

Magia arktyczna jest antidotum na współczesne życie w tej masce oczyszczającej. Naturalne cząsteczki złuszczające z żurawiny skandynawskiej oczyszczają skórę, pomagając pozbyć się gromadzenia się od zajętego życia miejskiego. Bogata, antyoksydantowa kora sosnowa i świerkowy węzeł są wykończone czystą wodą Arktyczną Wiosną, wzmacniającą i chroniącą naturalne piękno. Zaawansowana technologia zapobiegania zanieczyszczeniom zachowuje te piękne wyniki dzięki ochronnym efektom osłony. Odśwież swoją skórę z naturalnym pobłażaniem.
Źródło: LUMENE

PLUSY i MINUSY:


+nie piecze, nie podrażnia ani nie uczula;
+zmniejsza rozszerzone pory!!! (na początku w to nie wierzyłam,ale to prawda!);
+skóra po użyciu jest niesamowicie gładka i miękka;
+oczyszcza, złuszcza i wyrównuje koloryt skóry!;
+/- wydajność; 
+/- dostępność;
+/- cena;
+ skóra wygląda na świeża i promienną!;
+ma malutkie drobinki, które nie podrażnią nawet wrażliwej skóry!;
(NIE WIEM CZY UDAŁO MI SIĘ UCHWYCIĆ TE DROBINKI NA ZDJĘCIACH!)


Dostępność i cena: np. na stronie ekobieca.pl 
w cenie 118,99 zł/75 ml. 


AKTYWNE SKŁADNIKI:

  • gliceryna: ma działanie nawilżające
  • ekstrakt z kory arktycznej sosny: zapobiega rozpadowi elastyny i kolagenu, ma działanie przeciwzapalne i przeciwrodnikowe. Świetnie działa na skórę zwiotczałą i z trądzikiem różowatym
  • kaolin: ma działanie antyseptyczne, oczyszczające, pochłania toksyny i zanieczyszczenia. Chroni przed namnażaniem się bakterii oraz zmniejsza obrzęki
  • ekstrakt z arktycznej czarnej jagody: uszczelnia naczynia krwionośne, nawilża, zmiękcza i wygładza skórę. Spowalnia procesy starzenia się oraz działa ochronnie
  • wyciąg z trzciny cukrowej: odżywia, nawilża, wspomaga syntezę kolagenu, kwasu hialuronowego i elastyny 
  • olej z nasion arktycznej borówki brusznicy: nawilża, tonizuje, ujędrnia, wzmacnia naczynka krwionośne i rozjaśnia skórę
  • ekstrakt ze słodkiej pomarańczy: ma działanie antyseptyczne i łagodzące, jest naturalnym antyutleniaczem
  • olejek cytrynowy: zmiękcza, wygładza, dezynfekuje 
  • kwas mlekowy: rozjaśnia, zwęża pory, poprawia koloryt skóry 
  • wyciąg z klonu srebrzystego: złuszcza martwy naskórek, poprawia wygląd i koloryt cery


Maska oczyszczająco-detoksykująca Lumene SISU świetnie sprawdzi się w przypadku skóry zmęczonej oraz narażonej na szkodliwy wpływ środowiska i wolnych rodników. Swoje działanie opiera na ekstrakcie z kory arktycznej sosny i z sęków arktycznego świerku neutralizują działanie wolnych rodników. Przed stresem oksydacyjnym chronią oleje z nasion arktycznej borówki brusznicy i czarnej jagody. Ponadto arktyczna woda źródlana zapewnia głębokie nawilżenie skóry.
Źródło: hairstore.pl

MOJA OCENA: 10/10!  


Na mojej mieszanej cerze działa cuda: nie zapycha! zmniejsza rozszerzone pory a przy okazji wyrównuje koloryt skóry. Złuszcza, oczyszcza oraz nawilża moją skórę. Skóra po użyciu wygląda naturalnie i promiennie. Czego chcieć więcej? No może poza ceną i dostępnością :)


Nawadniający krem do każdego typu cery :)



Rytuał nawadniający i dotleniający skórę LÄHDE


Innowacyjne formuły z produktów z tej linii oparte są na arktycznej wodzie źródlanej, która uznawana jest za najczystszą na świecie. Charakteryzuje się ona przyjaznym dla skóry pH oraz wysoką zawartością mikro- i makroelementów. Dodatkowo obecny w składzie 100% naturalny, wolny od jakichkolwiek dodatków czy konserwantów, bogaty w minerały, aminokwasy i składniki nawilżające wyciąg z arktycznej brzozy, stanowi naturalną terapię nawilżającą i odżywczą dla skóry. Unikalna technologia Hydra-Technology zapewnia natychmiastowe nawilżenie i stopniowe, długotrwałe nawodnienie w głębokich partiach skóry. 


DO 94% SKŁADNIKÓW NATURALNYCH:
*BEZ PARABENÓW;
*BEZ DONORÓW FORMALDEHYDU;
*BEZ OLEJÓW MINERALNYCH; 




24 h głębokiego nawodnienia.  Natychmiastowo podnosi poziom nawilżenia. Cera staje się promienna i zdrowo wyglądająca. 

SPOSÓB UŻYCIA: Po oczyszczeniu nanieść delikatnie twarz i szyję (dekolt też!). Używaj codziennie do natychmiastowego nawodnienia i przedłużonego efektu nawilżenia.

Odblokuj wrażenie głębokiego uwodnienia
Życie zaczyna się od wody, a nasz 24-godzinny moisturizer. Nordic Birch Sap naturalnie odżywia, pracując w unii z unikalną czystą wodą Arctic Spring w celu intensywnego przez cały dzień uwodnienia. Lekki krem ​​szybko się wchłania, pozostawiając delikatnie skórę, wygładzając efekty codziennego życia, a nasza zaawansowana hydra-technologia zapewnia ciągłą hydratację w ciągu dnia. Przywróć wilgoć do skóry przy pomocy Arktyki.  Źródło: LUMENE

PLUSY I MINUSY:

+ładny zapach ale bardzo intensywny (i nie każdemu może przypaść do gustu);
+konsystencja;
+wydajność;
+nie podrażnia, nie zapycha ani nie uczula;
+szybko się wchłania i nadaje się pod makijaż;
+nie pozostawia tłustej warstwy;
+nawilża i odżywia; koi skórę;
+skóra po użyciu jest miękka i gładka oraz wygląda promiennie!;
+/- dostępność;
+/-cena;



DOSTĘPNOŚĆ I CENA: np.  ekobieca.pl 
w cenie 79,99 zł/50 ml.
               

Poznaj składniki aktywne obecne w kremie Lumene LAHDE

  • wyciąg z arktycznej brzozy: ma działanie nawilżające i odżywcze
  • masło shea: zmiękcza naskórek oraz odbudowuje naturalną warstwę hydro-lipidową
  • betaina: chroni przed odparowywaniem wody z naskórka
  • witamina E: ma działanie detoksykujące i antyrodnikowe
  • ksylitol: świetnie nawilża i wspomaga magazynowanie wody w skórze
  • alantoina: przyspiesza odnowę skóry, zmniejsza pieczenie oraz chroni przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych, wygładza i zmiękcza 
  • kwas hialuronowy: doskonale nawilża, poprawia jędrność skóry i odmładza


Nawadniający krem Lumene LAHDE przeznaczony jest do pielęgnacji każdego rodzaju skóry. Kosmetyk zapewnia nawilżenie nawet do 24 godzin! Swoją skuteczność opiera na obecności arktycznej wody źródlanej, którą uznaje się za najczystszą na świecie. Posiada ona pH przyjazne dla skóry i wysoką zawartością mikro- i makroelementów. Ponadto dzięki technologii hydra-technology kosmetyk tworzy na powierzchni skóry mikro-siateczki, które wypełnione są cząsteczkami nawilżającymi, uwalnianymi później w głąb skóry. W efekcie skóra jest promienna, sprężysta i miękka, a jej poziom nawilżenia jest zbilansowany.  Źródło: hairstore.pl

MOJA OCENA: 9/10 ! 


Ma treściwą konsystencję, szybko się wchłania i nadaje się pod makijaż. Ma bardzo intensywny zapach (który nie każdemu może przypaść do gustu!). Nie podrażnia, nie uczula ani nie zapycha. Świetnie nawilża! Skóra po użyciu jest gładka i miękka. Wygląda na zdrową nawet bez makijażu! Czego chcieć więcej? No może poza ceną i dostępnością :) i intensywnym zapachem (za co odjęłam punkt :)). Dla wrażliwych oczu aż za mocny!

Krem na noc z witaminą C :) 


Rytuał, który buzi w skórze blask i rozświetla ją od wewnątrz VALO 

Podstawowym składnikiem wykorzystanym we wszystkich kosmetykach linii VALO jest odmładzający ekstrakt z maliny moroszki. Jest to surowiec, dzięki wysokiej zawartości naturalnych witamin C, E i A, kwasów tłuszczowych omega, fisteroli oraz antyoksydantów (np. elagitaniny), intensywnie wzmacnia naturalny blask skóry. Dodatkowo wykorzystanie kwasu hialuronowego oraz arktycznej wody źródlanej zapewnia natychmiastowe nawilżenie i długotrwałe nawodnienie skóry tak, że staje się ona jędrna, gładka i niezwykle promienna. 

DO 94% SKŁADNIKÓW NATURALNYCH:
*BEZ PARABENÓW;
*BEZ DONORÓW FORMALDEHYDU;
*BEZ OLEJÓW MINERALNYCH; 


Rozświetla, odżywia, wspomaga odnowę komórkową i naturalne funkcje ochronne skóry.


SPOSÓB UŻYCIA:  Niewielką ilość kosmetyku nakładaj codziennie wieczorem na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu. 


Wypocznij i odpręż się skórę naturalnym sposobem przez noc. Bogaty w silne antyoksydanty ten intensywnie nawilżający krem ​​nocny odżywia i ładuje skórę podczas snu. Dla zmęczony i spragniony skórę, ekstrakt z nasion rodzimej moroszki i witaminy C sprawiają, że staje się jaśniejsza, a kwas hialuronowy działa z nawilżające Arctic woda źródlana odzyskać i zachować swój naturalny poziom nawilżenia. Wykorzystaj długie noce, w sposób arktyczny.
ŹRÓDŁO: LUMENE

PLUSY I MINUSY:

+konsystencja treściwa o żółtym kolorze i cytrynowym zapachu?;
+/-wchłania się dłużej niż krem na dzień;
+odżywia skórę (rano skóra wygląda na wypoczętą i promienną);
+nie zauważyłam wysypu "niedoskonałości"!;
+nie zapycha, nie podrażnia ani nie uczula;
-średnio wydajny;
+/-cena;
+/- dostępność:




DOSTĘPNOŚĆ I CENA: np.  ekobieca.pl 
w cenie 89,99 zł/50 ml.
               

Cenne składniki zawarte w składzie Lumene VALO:

  • witamina E: działa przeciwrodnikowo i detoksykująco
  • olej z arktycznego rokitnika: jest bogactwem witamin A, C i E. Działanie przeciwzmarszczkowo, zmiękczająco i regenerująco.
  • olej z nasion i ekstrakt z nasion arktycznej maliny moroszki: wzmacnia, regeneruje
  • witamina B: reguluje aktywność gruczołów łojowych, zmniejsza wydzielanie sebum, chroni skórę przed świeceniem się 
  • gliceryna: nawilża
  • olejek ze słodkich migdałów: zmiękcza skórę, odbudowuje naturalną warstwę hydro-lipidową 
  • kwas hialuronowy: doskonale nawilża, utrzymuje jędrność skóry i chroni przed powstawaniem zmarszczek
  • kwas mlekowy: nawilża, zmiękcza warstwę rogową naskórka 
  • witamina C: odżywia, rozjaśnia i wyrównuje koloryt skóry, stanowi naturalną barierę ochroną
  • ekstrakt z alg: ma działanie nawilżające, przeciwrodnikowe, przeciwzapalne oraz sprzyja lepszemu nawilżeniu skóry 
  • Palmitynian retinylu: reguluje proces złuszczania się skóry, zmniejsza łojotok, przyspiesza odnowę naskórka
  • alantoina: regeneruje, przyspiesza odnowę, łagodzi oraz zmniejsza pieczenie i zaczerwienienie skóry
            
Krem z witaminą C Lumene VALO przywraca skórze promienny blask. Działa na zasadzie technologii rozświetlającej oraz na bazie ekstraktu z arktycznej maliny moroszki, który dzięki witaminom, C, E i A wzmacnia skórę i wydobywa jej młodzieńczy blask. Ponadto witamina C, kwas hialuronowy i arktyczna woda źródlana natychmiast nawilżają i ujędrniają skórę. W efekcie skóra jest miękka, nawodniona i wygląda zdrowo i młodo.
  ŹRÓDŁO: hairstore.pl       

                          

MOJA OCENA: 9/10 ! 



Ma treściwą konsystencję, cytrynowy zapach i nieco dłużej się wchłania niż krem na dzień. Skóra rano wygląda na wypoczętą i promienna. Nie zapycha, nie podrażnia ani nie uczula. Średnio wydajny  (ale może to moja wina bo zazwyczaj kremu na noc nakładam więcej niż kremu na dzień). Aplikacja jest bardzo przyjemna :). Czego chcieć więcej? No może poza ceną, dostępnością i wydajnością?:) 


Miniaturki to świetne rozwiązane dla kosmetyków z wyższej półki! 
Możemy dzięki nim poznać nowe kosmetyki :)  i zobaczyć jak zareaguje na nie nasza skórą...Czy się z nimi polubi a może wręcz przeciwnie? Przy tym nie marnując pieniędzy  ani kosmetyków (gdyby się nie sprawdziły)!. Kremy czy maseczki do twarzy to podstawy pięlegnacji i czasami lepiej dołożyć i kupić "porządny" krem niż kolejny tusz do rzęs czy paletkę cieni! Jednak nie popadajmy w paranoję i nie uważajmy, że wszystko co droższe jest lepsze ani wszystko co tanie jest dobre. Znajdźmy kompromis i podążajmy własną ścieżkę, żeby znaleźć kosmetyki dopasowane do naszej skóry!..Bo to co sprawdza się u nas nie zawsze musi się sprawdzić u naszej mamy, babci czy koleżanki! :) 
To tak w ramach mojego monologu wewnętrznego...

Podsumowując pielęgnacja marki Lumene bardzo dobrze się u mnie sprawdza. Dlatego z czystym sumieniem mogę Wam ją polecić... Szczególnie maseczkę do twarzy, w której moja mieszana cera jest zakochana <3 , ale krem na dzień jak i na noc również godne są uwagi.

 Markę Lumene znałam wcześniej ze słyszenia i gdyby nie udział w warsztatach tej marki i zestaw miniaturek  nie poznałabym jej osobiście, ponieważ w moim mieście jej nie ma w drogerii (jak narazie może kiedyś to się zmieni :)). 

Moje pierwsze wrażenia są bardzo dobre i mam nadzieję, że nic się w tej kwestii nie zmieni! :) (gdyby coś zaktualizuję wpis!). 


P.S. Miniaturki otrzymałam podczas See Bloggers! Fakt ten nie ma wpływu na moją opinię :) 

  
A wracając do makijażu hybrydowego czyli "invisible illumination" (niewidzialna luminescencja). 


Bez ukrywania. Bez matowienia. Tylko naturalnie promienna cera.

Odkryj naturalny blask swojej skóry. Nowa linia makijażu hybrydowego Invisible llumination by Lumene, dzięki wykorzystaniu niezwykle lekkich, opartych na arktycznej wodzie źródlanej formuł, zmienia tradycyjną definicję makijażu. Są to kosmetyki opracowane z wykorzystaniem kompleksu rozpraszających światło pigmentów oraz bogatego w antyoksydanty wyciągu z arktycznej maliny moroszki.
Formuły wzbogacone o odmładzające peptydy gwarantują skórze długotrwałe nawilżenie, wygładzenie oraz młodzieńczy blask. Płynne produkty hybrydowe, pomogą Ci w stworzeniu świeżego, pełnego życia makijażu, w ciągu zaledwie kilku sekund.
Invisible Illumination to nowoczesne, arktyczne rytuały, które w naturalny sposób łączą rozświetlenie, kolor i pielęgnację. Teraz również i Ty możesz cieszyć się doskonale nawilżoną, rozświetloną i zdrowo wyglądającą skórą.
Źródło: LUMENE

Więcej znajdziecie na stronie marki Lumene :)
http://invisibleillumination.pl/

Miałyście do czynienia z kosmetykami marki Lumene? Jeśli tak to jakie zdanie macie o nich? Chętnie się dowiem :)


BLOGOWE KANAŁY SPOŁECZNOŚCIOWE :D





Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,



Czytaj dalej »