niedziela, 18 marca 2018

PROJEKT DENKO CZYLI "ZUŻYTE CZY NIE POZBYWAM SIĘ" #2 2018 :)

HEJ ŁOBUZY!


      Przez ostatnie miesiące staram się  zużywać na bieżąco kosmetyki do pielęgnacji ciała, włosów, twarzy a także kolorówkę. Dlatego przyszedł dzisiaj czas, żeby w końcu podzielić się z Wami mini recenzjami zużytych produktów. Jeśli jesteście ciekawi co tym razem znalazło się w mojej pustakowej torbie to zapraszam serdecznie dalej! :). 
Nie przedłużając zapraszam Was dalej! :) 




Legenda:


NA PEWNO KUPIĘ
MOŻE KUPIĘ
NIE KUPIĘ PONOWNIE








P.S. Jeśli o jakimś produkcie pojawiła się pełna recenzja to Wam ją podlinkuję w tytule (kosmetyku)!:) 




1. Oczyszczający płyn micelarny Zielona herbata, Bielenda 


Płyny micelarne to jedne  z tych kosmetyków, które idą u mnie jak woda i to dosłownie, więc bardzo często pojawiają się u mnie w nowościach jak i w denkach :). Pierwsze co zauważyłam po używaniu tego kosmetyku to to, że nie podrażnia ani nie uczula okolic oczu a to jest jedna z ważniejszych kwestii jeśli chodzi o demakijaż jeśli za pomocą jednego płynu mogę zmyć makijaż całej twarzy wraz z makijażem oczu :). Świetnie oczyszcza skórę twarzy oraz okolice oczu. Jest bardzo delikatny dla skóry. Nie wiem jak sprawdzi się w przypadku demakijażu wodoodpornego bo takiego nie stosuję :). Skóra po użyciu jest czysta i świeża, bez tłustej klejącej warstwy na twarzy! Ostatnio mój ulubiony :).  Zaletą jest również duża pojemność! Ma delikatny zapach zielonej herbaty! :)


2.>>Pięlegnujący dwufazowy płyn do demakijażu oczu, Nivea 


Pozytywnie mnie zaskoczył! Spełnia wszystkie obietnice producenta a to się rzadko zdarza :). Płyn bez problemów usuwa makijaż oczu, nie podrażnia, nie powoduje łzawienia oczu, jest bezzapachowy, łatwo dostępny, nie pozostawia efektu tzw. "mgły" na oczach. Pielęgnuje rzęsy bo odkąd go używam nie zauważyłam na płatku wypadającej rzęsy (a nie używam żadnych odżywek do rzęs). Jedyne do czego mogę się przyczepić to zakrętka bo wolę kosmetyki do demakijażu z aplikatorem np. typu klik :). 
Czego chcieć więcej? Ja jestem na TAK!


3. Szampon i odżywka do włosów Oil Repair, Balea 


Szampon świetnie się pieni i myje włosy, ale w moim przypadku strasznie je plącze! Jest mega wydajny tak samo jak odżywka...Słyszałam o tym duecie same pozytywne opinie, dlatego skusiłam się na zakup, ale w moim przypadku okazał się totalnym nieporozumieniem... Oba kosmetyki strasznie obciążały moje włosy... nie wiem czy to wina składu czy moje włosy są po prostu wybredne... Bez sentymentu idą do kosza (zużyłam je do mycia pędzli). Jednym słowem ten duet stwarzał na moich włosach efekt "nieumytych włosów", więc Ja na pewno do niego nie wrócę! Próbowałam ich używać solo, ale efekt i tak nie był jak dla mnie zadowalający! Cieszę się, że w końcu dobiły dna! Do plusów można zaliczyć opakowanie, wydajność (wystarczy niewielka ilość) oraz zapach! 



4. Regenerujący szampon do włosów, Dove


Dostałam go razem z informacją o kolejnej edycji Meet Beauty :). Konsystencja bardzo rzadka (co przekłada się na niewydajność szamponu). Po spłukaniu szamponu włosy bez odżywki były szorstkie w dotyku i mega splątane :( Włosy już na drugi dzień były nieświeże. W moim przypadku gdybym używała go codziennie momentalnie pogorszyłby stan moich włosów :( (strasznie by je przesuszył!). Niestety Ja jestem na NIE!
 I na pewno do niego nie wrócę! Ma bardzo chemiczny zapach. 

5. >>Maska do włosów Magiczna Moc Glinki, Elseve (L'oreal) 


Produkt ma bardzo gęstą konsystencję i nie spływa z włosów. Zapach bardzo mentolowy :). Po spłukaniu maski włosy były  oczyszczone i miękkie i gotowe do dalszej pielęgnacji :). 
I z pewnością jest wydajna! Na chwilę obecną do niej nie wrócę :) 



6. Czekoladowy żel pod prysznic "Schoko Love", Balea 


Lubię słodkie zapachy i tak samo było z tym zapachem jest mega czekoladowy! Kosmetyk bardzo dobrze się pieni, duża butla starcza na długo! Nie wysuszył ani nie podrażnił mojej skóry. Na zimowe wieczory zapach był idealny. Zapach przez jakiś czas  utrzymuje się na skórze. Jedynym minusem jest dostępność :( 


7. Pianka do golenia Różowy grejpfrut, Balea 


Żel bardzo szybko zmienia się w gęsta pianę :D Szybko i bez problemów rozprowadza się po skórze. Nie zapycha maszynki! Szybko i bezboleśnie usuwa niechciane włoski... 
Żałuję tylko, że nie jest dostępna w Polsce :( 


8. >> Peeling do ciała "Kenijskie mango", Organic Shop


Piękny zapach! Uwielbiam zapach mango i tym razem się nie zawiodłam... Genialnie ściera
i ma przyjemne drobinki peelingujące... Skóra po użyciu jest gładka i miękka. Wydajność oceniam średnio bo nabieram go dużo, żeby poczuć mocne zdzieranie :). Ma wiele wersji zapachowych i z pewnością skuszę na inną wersję np. czekoladę czy kawę. Opakowanie bardzo dobrze się sprawdza bo wydobywa produkt do ostatniej "kropelki". Przy okazji dostępność i cena też pozwalają na różnorodność w kwestii tych peelingów. Nie pozostawia tłustej warstwy. Ja go polubiłam! 
Jedyny minus jest taki, że konsystencja jest za gęsta i trzeba się nieźle natrudzić, żeby rozprowadzić ją po ciele! 

9. Pianka do mycia rąk Złocista morela i Lilia wodna, Cien (Lidl) 


Niestety z tą wersją zapachową się nie polubiłam! I ogromnie się cieszę, że się skończyła :D. Jednak z całego serca polecam Wam wersję z mango (pisałam o niej: TUTAJ). 



10.Suchy szampon do włosów dla brunetek, Batiste 


Była to moja pierwsza wersja suchego szamponu i w kryzysowych sytuacjach sprawdzał się idealnie! Nie pozostawiał białych śladów na moich włosach! Widocznie odświeżał włosy
i unosił je u nasady. Używa się go szybko i przyjemnie. Lekko matuje nasze włosy, efekt odświeżenia utrzymuje się przez cały dzień! Z pewnością skuszę się na kolejną butelkę tylko w inną wersję :). 

11. Grejprutowy żel do mycia twarzy, Balea 


U mnie się niestety nie sprawdził :( Jest strasznie gęsty, więc ciężko się go wydobywa przez pompkę... Strasznie mnie podrażnił i wysuszył moją skórę... Zapach owszem jest bardzo przyjemny, ale działanie niestety już nie :( Również kiepsko się pieni. Na pewno nie kupię go ponownie. 





12. Witaminowe serum do twarzy na noc, Lirene


Serum ma przyjemny zapach (chyba pomarańczy?) i ma postać żelu z zatopionymi mikro kryształkami. Owszem szybko się wchłania, ale pozostawia lepką warstwę na skórze (co nie do końca mi odpowiada). Pompka jednym słowem wypluwa kosmetyk a zakrętka się odkręca (nie wiem czy tylko Ja nie umiałam się z nim dogadać?). Na początku byłam nim oczarowana (skóra po użyciu była nawilżona i promienna)...jednak z czasem co się popsuło i moja skóra zaczęła reagować bardzo negatywnie na to serum (podrażniło, wysuszyło moją skórę, skóra stała się bardzo wrażliwa i pojawiły się niedoskonałości w postaci bolących "gul"). Dlatego obstawiam, że to "zasługa" alkoholu w składzie! Wyrzucam bez zbędnych sentymentów
i więcej do niego nie wrócę. 


13. Jedwab do włosów, Chi 


Znalazłam go podczas ostatnich porządków w komodzie i niestety kupiłam go tak dawno temu i rzadko używałam, że nie pamiętam jak moje włosy na niego reagowały...Może kiedyś z ciekawości kupię kolejne opakowanie (ale tym razem nie zapomnę, że go mam-tak jak było w tym przypadku :D). 





14. Peeling do ust, Bell


Kupiłam go pod wpływem impulsu i to był błąd...bo to totalny bubel... Drobinek złuszczających praktycznie w ogóle nie ma, zapach tak sztuczny, że aż mdli, zamiast pomóc mi z moimi suchymi spierzchniętymi ustami to niestety muszę  to przyznać, ale pogorszył ich stan i jedynie pomadka z Sylveco oraz maść witaminowa uratowały tą kryzysową sytuację. Bez sentymentu wyrzucam ją do kosza i nigdy więcej do niej nie wrócę!

15. Pomadka do ust, Lovely


Pomadka kupiona kiedyś podczas promocji w Rossmannie...Wyrzucam bo już dawno jest po terminie! Niestety nie pamiętam jak się sprawdziła bo już X czasu jej nie używam... 

16. >> Korektor w płynie, Catrice


Stosuję go przede wszystkim pod oczy!  Świetnie sprawdza się na co dzień. Krycie i trwałość oceniam na plus. Nie obciąża mojej skóry pod oczami. Ma ładny kolor. Sprawdza się dobrze także jako baza pod cienie!. Jest bardzo wydajny. Ma bardzo fajną konsystencję. Genialny efekt za niewielkie pieniądze. Słyszałam, że lubi ciemnieć czego Ja u siebie nie zauważyłam...Miłość od pierwszego użycia! 

17. >>Tusz do rzęs  MY FAVOURITE MASCARA marki GOSH


 Na samym początku nie byłam przekonana do szczoteczki, ale z czasem zakochałam się w efekcie jaki on daje! Rzęsy po użyciu są wydłużone, podkręcone i na całe szczęście nie sklejone tylko idealnie rozdzielone! Mój ulubieniec ostatnich kilku miesięcy :) Tusz daje taki efekt jaki lubię czyli delikatnie podkreślone rzęsy! Jeśli gdzieś go znajdziecie to polecam go Wam wypróbować bo jest bardzo dobry!






18. Puder prasowany Stay Matte 001 Transparent, Rimmel 


Opakowanie niestety jak widać na załączonym obrazku jest tragiczne! Napisy szybko się ścierają a i połamało mi się wieczko (a trzymałam go tylko w kuferku, więc nie mam pojęcia jak to się stało). Wydajny niestety też nie jest :( Jednak dobrze matuje, przedłuża trwałość makijażu, nie wchodzi w pory, więc te drobne niedoskonałości jestem w stanie mu wybaczyć! Nie zapycha ani nie wysusza mojej skóry. Na pewno kiedyś do niego wrócę! Obecnie biorę się za testowanie pudru ryżowego z Pierre Rene. 

19. Korektor w sztyfcie, Miss Sporty 


Kupiłam go kiedyś w cenie na do widzenia i...kompletnie o nim zapomniałam! Ani razu go nie używałam, więc niestety nie wypowiem się jak się sprawdził! Leci do kosza bo jest po terminie! 




20. >> Maska nawilżająca na tkaninie #LuckySeal, Selfie Project


Maseczka to niebieska tkanina na płachcie z kolorowym nadrukiem foki nasączona serum. Wydajność: maseczka na jedno użycie! Zapach trochę za bardzo intensywny (nie każdemu może przypaść do gustu). Aplikacja to sama przyjemność (bez problemu dopasowuje się do twarzy). Nie podrażnia, nie uczula. Po zdjęciu tkaniny moja skóra była gładka, ukojona i co najważniejsze nawilżona! Moja skóra wchłonęła całe serum z maski (nie było co wmasowywać-Tylko, że Ja trzymałam ją trochę dłużej niż 15 minut :)). Skóra na drugi dzień nadal była promienna (potwierdza to nawet moja przyszła teściowa!). Zdejmowanie maseczki jest świetne (nic nie brudzimy!). Skóra po użyciu naprawdę jest odświeżona. 


21. Maska wygładzająca na tkaninie #WildTiger, Selfie Project 


Maseczka to pomarańczowa tkanina na płachcie z kolorowym nadrukiem tygrysa nasączona serum. Wydajność: maseczka n a jedno użycie! Zapach mniej intensywny niż w przypadku "Foki". Po nałożeniu na twarz odrobinę piecze (obstawiam, że to "zasługa" kwasu migdałowego).  Aplikacja to sama przyjemność (bez problemu dopasowuje się do twarzy). Nie podrażnia, nie uczula. Po zdjęciu tkaniny moja skóra była odświeżona, miękka, gładka w dotyku, niedoskonałości były zmniejszone, rozjaśniona!. Ogranicza w niewielkim stopniu wydzielanie sebum! Ja jestem zadowolona i z pewnością kiedyś do niej wrócę. 




22.  Rozświetlająca maska napinająca, Lirene


Bez problemu wystarczy nam na dwa użycia! Efekty widać od razu! Skóra była pełna blasku! Warto ją nałożyć przed zrobieniem makijażu (nie będziemy musieli już używać żadnych baz rozświetlających). Skóra rano była nawilżona, odżywiona, zregenerowana i rozświetlona!
 Na pewno jeszcze do niej wrócę. Obietnice producenta uważam za spełnione. Jedynie zapach nie każdemu może przypaść do gustu. 


23. Czarna maska Peel- Off z aktywnym węglem, Marion

Maseczka faktycznie działa! Pory zostały bardzo dobrze oczyszczone i zwężone a skóra była gładka i miękka.  Szybko zasycha, ma neutralny zapach, ale niestety ze zdejmowaniem miałam nie lada kłopot (bolało mnie przy ściąganiu jej  tak jakbym na twarz nałożyła wosk do depilacji...niestety nie jestem osobą odporną na ból :(. Jakbym zrywała ją razem ze skórą :( Ma również gęstą, klejącą konsystencję przez co ciężko ją rozprowadzić na skórze. Następnym razem nałożę ją tylko w strefie T :D. 

24. Peeling enzymatyczny (kwasy owocowe), Lirene


Niestety ten peeling w porównaniu z micro peelingiem wygładzającym (pisałam o nim: TUTAJ) wypadł u mnie słabo... (chyba wolę mocne zdzieraki!). Jednak dla osób, które nie lubią mocnego tarcia i wolą delikatne kosmetyki do twarzy będzie odpowiedni. Mam do niego mieszane uczucia i sama do końca nie wiem co o nim sądzić...Ogólnie nie jest zły, ale hitem u mnie nie został. 


25. Zabieg laminowania (proste i gładkie włosy), Marion

Wiem, że kiedyś byłam z niego zadowolona! Dlatego  po raz kolejny trafił do mojego koszyka i tak jak ostatnim razem się nie zawiodłam! Włosy po użyciu były gładkie, miękkie i co najważniejsze nie puszyły się. Poza tym są błyszczące i sypkie! Włosy są idealnie proste bez użycia prostownicy! Ja na pewno jeszcze do niego wrócę. 

26. Witaminowa maska ultra nawilżająca, Lirene


Użyłam jej kiedy moja skóra potrzebowała mocnego nawilżenia i nie zawiodłam się. Skóra była bardzo dobrze nawilżona, miękka w dotyku. (Ja ją zastosowałam na całą noc-wszystko bez problemu się wchłonęło). Delikatnie rozświetla naszą skórę. 
Na pewno wrócę do niej kiedy moja cera będzie miała gorszy okres! 





27. Profesjonalna mikrodembrazja (intensywnie złuszczająca) cera tłusta i mieszana, Marion


Jak dla mnie rewelacja! Skóra po użyciu całego zestawu była niezwykle gładka, miękka, odżywiona, oczyszczona! Dobrze zdziera i jednocześnie nawilża! 
Jeszcze kiedyś na pewno sięgnie po ten produkt. 

28. Profesjonalna mikrodembrazja (delikatnie złuszczająca) cera sucha i normalna, Marion


Niestety ta wersja totalnie się u mnie nie sprawdziła :( Moja skóra jednak woli mocniejsze zdzieraki! Jednak osobom z wrażliwą lub naczynkową cerą polecam tą wersję :) 




29. Oczyszczająca maska Peel-Off Carbo Detox Biały Węgiel, Bielenda


U mnie kompletnie się nie sprawdziła :( Zapach totalnie nie przypadł mi do gustu...użyłam ją dwa razy i nie zauważyłam żadnych efektów :( Nie oczyszcza! Pozornie wygładza i matowi naszą cerę. Na pewno do niej nie wrócę :( 


30. Migdałowy zabieg ujędrniający, Lirene 


Ten duet sprawił, że moja cera była oczyszczona, nawilżona i odżywiona! Nie podrażnia i nie uczula. Nadaje się również do cer wrażliwych i naczyniowych! Kiedyś do niego wrócę :) 


I to by było na tyle! 


Znacie produkty z mojego denka? Jakie są Wasze opinie na ich temat? 
Który z nich macie ochotę w przyszłości wypróbować? :) 



BLOGOWE KANAŁY SPOŁECZNOŚCIOWE :D





Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,

19 komentarzy:

  1. Korektor z Catrice jak dla mnie jest trochę za suchy. Szukam czegoś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dwyfazówka z Nivea mi także przypadła do gustu, kończę właśnie drugie opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Żel grejpfrutowy Balea i serum Lirene bardzo lubię,serum wchłania mi się dosyć szybko,ale na początku faktycznie jest lepkie...szkoda że się u Ciebie nie sprawdziły...
    Natomiast szampon Dove od Meet Beauty dla mnie też koszmarek,od razu miałam tłuste włosy...

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam ogrom produktów z Twojego denka: peeling mango, żel do golenia Balea, serum Lirene C+D, puder Stay Matte, kamuflaż Catrice, a płyn dwufazowy Nivea też właśnie denkuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tych konkretnych produktów, a sama chętnie bym wypróbowała- produkty balea czy maseczkę w płachcie i ten peeling Organic Shop

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam dwufazowy płyn Nivea i jedwab Chi. Oba produkty lubię :) Za to peeling do ust Bell mnie nie zachwycił.

    OdpowiedzUsuń
  7. W końcu i ja muszę zabrać się za denko, bo kończy mi się miejsce w mojej torbie na puste opakowania. Kusisz tą maską Elseve, muszę ją wypróbować! Była ostatnio na promocji w rossmannie, ale jakoś tak nie wpadła mi do koszyka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię płyny bielendy, ten też jest super - ale chyba mimo wszystko wolę niebieski nawilżający ;D Z serii balea miałam maskę chyba (a może to była właśnie odżywka?) i jakoś nie pamiętam jej dobrze, więc była przeciętna zapewne. W zapasie mam tą saszetkę z białą maską bielendy. Czarna się u mnie za bardzo nie sprawdziła, więc i tu nie liczę na cuda, ale że kupiłam ją na promocji 2 + 1 w superpharm, jako że chciałam coś w podobnej cenie do pozostałych masek :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam tylko trzy produkty z całości :D Peeling do ust Bell, który ja osobiście bardzo lubię i u mnie daje radę, Korektor Catrice, owszem to mój hit, ale odstawiłam, bo zaczął mi włazić w zmarszczki i jakby lekko wysuszać skórę pod oczami i to dopiero po kilku miesiącach używania:(. Miałam też puder Stay Matte i dobrze wspominam, choć nie wróciłam do niego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zwierzaczkowe maski mnie korcą, jeszcze nie ich nie próbowałam :P Do pianek Cien nie zamierzam wracać, ale za to zapachy Isany mi się spodobały :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Puder z rimmela ma tragiczny sklad...

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam scruby do ciała z organic shop:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Peeling z mango ma piękny zapach

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe produkty. Chyba mialam kilka z tych masek :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam tylko korektor Catrice, maskę Marion (mikrodermabrazja wersja intensywna) i maskę biały węgiel z Bielendy. Moje opinie na ich temat są takie same jak Twoje ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Peelingi z the body shop uwielbiam prawie wszystkie, niska cena i wysoka jakość :) Dwufazówkę z nivea bardzo lubię :) Kochana szablon kupiłam gdzieś na jakiejś stronie za parę groszy i sama dostosowałam :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuje Wam za wszystkie komentarze i odwiedziny mojego bloga :) Zachęcam Was do obserwowania! :)
Wpadajcie częściej :) Trzymajcie się! :)