niedziela, 9 września 2018

#zMIXuj SWÓJ ZAPACH| SOFT MIX ME, NIVEA- recenzja #73

HEJ ŁOBUZY!


        Jakiś czas temu w moje łapki wpadły kolejne nowości od Nivea czyli zestaw trzech kremów o nieziemskich typowo wakacyjnych zapachach! Są to uniwersalne kremy do twarzy, ciała jak i dłoni. A ich pojemność jest tak malutka, że nadają się idealnie w podróż! Jeśli jesteście ciekawi, który z tych trzech "gagatków" przypadł mi do gustu to zapraszam Was serdecznie dalej! 





OBIETNICE PRODUCENTA:

"Delikatna, kremowa formuła NIVEA Soft teraz w 3 nieziemskich zapachach. Nałóż jeden z wyraziście pachnących kremów lub wymieszaj je bezpośrednio na swojej skórze i ciesz się chwilą!
Jaki masz dzisiaj nastrój? Tryskasz energią, masz pełen luz, chodzisz z głową w chmurach – a może wszystko na raz?

Z kremem NIVEA Soft stworzysz swój własny, wyjątkowy zapach, niezależnie od tego jak się czujesz!
Delikatna, kremowa formuła NIVEA Soft teraz w 3 nieziemskich zapachach. Nałóż jeden z wyraziście pachnących kremów lub wymieszaj je bezpośrednio na swojej skórze i ciesz się chwilą!
Dodaj trochę uroku swoich policzkom, trochę delikatności swoim dłoniom i zapewnij dużo radości całemu ciału!
Tutaj nie ma reguł... i możliwości, że zrobisz to źle!

To czas by stworzyć swój własny, wyjątkowy zapach! 

·                    Intensywnie nawilżający krem do twarzy, ciała i dłoni
·                    Pełna barw limitowana edycja wyjątkowego kremu
·                    Możliwość stworzenia swojego własnego, wyjątkowego zapachu
·                    Uczucie gładkości, miękkości i odświeżenia" 

MOJA OPINIA:


Nivea Soft Mix Me to zestaw trzech kremów o letnich, intensywnych zapachach. Innowacją w tych kremach zdecydowanie jest fakt, że można je w dowolny sposób ze sobą mieszać i poznawać w ten sposób nowe zapachy.
 Jak dla mnie świetna zabawa! I to bajeczne opakowanie! :)

The Chilled Oasis One- nie będę ukrywać, że to właśnie ta wersja przypadła mi do gustu najbardziej! Jest to najbardziej świeży i orzeźwiający zapach z całej trójki! Pachnie najmniej z nich alkoholem! Wyczuwam w nim zdecydowanie nutkę mięty :) Moja ulubiona wersja!




The Happy Exotic One- wersja żółta przypadłaby mi do gustu gdyby nie fakt, że czuć mocną woń alkoholu w tym kremie :( owszem czuć zapach mango i innych egzotycznych owoców, ale niestety prym wiedzie nutka alkoholu :( zużyłam go do ciała i więcej do tej wersji z pewnością nie wrócę. 



The Berry Charming One- i na koniec wersja różowa.. słodko-kwaśny zapach leśnych owoców...prym tutaj wiedzie zapach malin!, za którym Ja niestety nie przepadam :( Powędrował dalej :)



Wszystkie trzy wersje szybko się wchłaniają, przy okazji nie pozostawiają lepkiego filmu na skórze. Polubiłam je za lekką konsystencję, nieco mniej za zapachy :(. Każdy z zapachów jest inny na swój sposób, więc z pewnością każdy z nas znajdzie coś dla siebie. Jest wersja świeża czyli The Chilled Oasis One (moja ulubiona), są również wersje słodkie czyli The Happy Exotic One, który pachnie jak drink Pinacolada z dużą dozą alkoholu na czym ubolewam :( oraz The Berry Charming One wersja owocowo z dużą przewagą malin, więc również nie dla mnie (zapach mi przypomina malinową mambę!).


Zdecydowanie są to idealne kremy na lato, ponieważ są lekkie, mają wakacyjne nuty, nawilżają na przyzwoitym poziomie (jesienią mogą okazać się za słabe). Jedynie do czego mogę się przyczepić to do małej pojemności...bo kończą się zdecydowanie za szybko! szczególnie wersja zielona-moja ulubiona! Wersja zielona sprawdziła się u mnie również jako baza pod makijaż! Dwie pozostałe wersje zużyłam do pięlegnacji ciała. 
Cena: około 20 zł/Dostępność: drogeria Rossmann. 


Moim faworytem zdecydowanie jest The Chilled Oasis One, ponieważ swoim zapachem przypomina mi drink Mojito, ale bezalkoholowy! :) Wyczuwam w nim nutkę mięty i limonki! Orzeźwia i nawilża na jakiś czas! Z pewnością skuszę się na pełnowymiarowe opakowanie! 

Znacie Nivea Soft Mix Me? Jaki zapach przypadł Wam do gustu najbardziej? Chętnie się dowiem.



Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,


Czytaj dalej »

wtorek, 4 września 2018

NEW IN :)| NOWOŚCI W MOJEJ KOSMETYCZCE| HAUL KOSMETYCZNY|

HEJ ŁOBUZY! 


       Dzisiaj przychodzę do Was z moimi nowościami z ostatniego dwóch miesięcy. Poszalałam jedynie w kwestii maseczek do twarzy :p, ale moim zdaniem ich nigdy nie jest za dużo :) Kto również tak uważa ręka w górę! Jeśli jesteście ciekawi co ciekawego wpadło do mojego koszyczka tym razem to zapraszam serdecznie dalej :) Miłego czytania! 



Bez dłuższego wstępu zaczynajmy! 
Moje "zdobycze" kosmetyczne :)



 Duet do włosów od Nivea szampon i odżywka pielęgnująca Hair Milk do włosów matowych i zmęczonych-
Za jakiś czas pojawi się recenzja! Narazie powiem tylko tyle, że pięknie pachnie :).



 Delikatny żel pod prysznic o zapachu truskawek, Le Petit Marseiliais- miałam na niego "chrapkę" już jakiś czas temu, ale zawsze był wykupiony :( Jednak ostatnio udało mi się go zdobyć i powiem jedno pachnie obłędnie aż chce się go zjeść :p.



Profesjonalny płyn micelarny, Nivea- kupiłam go, ponieważ słyszałam o nim dużo dobrego! Za jakiś czas dam Wam czy moje serce również podbił i czy pobił mojego ulubieńca z Garniera i Bielendy! 

Super Power Mezo Tonik aktywny tonik korygujący (cera z niedoskonałościami), Bielenda- akurat skończył mi się "niewypał" z Evree, więc postanowiłam przetestować polecany przez wiele z Was tonik z Bielendy. Mam nadzieję, że będę zadowolona. 



Sztyft do depilacji w kremie, Venus- akurat nie miałam w planach go kupić, ale niestety moja ulubiona jagodowa pianka z Isany była wykupiona :( więc chcąc nie chcąc skusiłam się na tą nowość od Venus! Za jakiś czas jeśli będzie chcieli pojawi się recenzja na blogu :) Chcecie? 

Balsam po depilacji After Shave, Isana- akurat był na promocji i został ostatni, więc żal było nie wziąć  i nie przetestować na własnej skórze :) Zwłaszcza, że kosztuje zaledwie 4zł! 


Maska intensywnie regenerująca, L'biotica Biovax- poszłam z myślą o zakupie Termocap efektu domowej sauny do Ziko Apteka, ale niestety nie mają czegoś takiego w swoim asortymencie :( Dlatego chcąc nie chcąc do mojego koszyka wpadła nowa maska do włosów od L'biotica, ponieważ moje włosy bardzo lubią tą markę! Jak narazie użyłam tylko raz, więc na pełną recenzję będziecie musieli poczekać!


Glinkowe maseczki, Perfecta (nawilżenie i rozświetlenie oraz złuszczenie i wygładzenie)- kupione na promocji 2+2 w Rossmannie (razem z maseczką bąbelkowa od AA i węglową z Alterry)- użyłam narazie tylko raz glinkowej maski nawilżenie
i rozświetlenie i na szczęście mnie nie uczuliła :) Jednak z pełniejszą recenzją jeszcze się wstrzymam.



 Zabieg oczyszczający, maska oczyszczająca i multi zabieg do twarzy, Be Beauty (Biedronka)- poszłam tam z myślą o zakupie tych owocowych maseczek z Marion, ale niestety nie było ani jednej, więc na pocieszenie kupiłam nowości z Be Beauty. Zużyłam już multi zabieg i mam zamiar ponownie go kupić o ile będzie jeszcze gdzieś dostępny. Reszta czeka jeszcze na użycie. 




 Moje ulubione maski o 7th Heaven, o których nieraz Wam pisałam :)- do mojego koszyka wpadła: oczyszczająca- nawilżająca kremowa maska czekoladowa, węglowa maseczka, głęboko oczyszczająca maska z minerałami z morza Martwego, maska algowa typu peel-off, maseczka kokosowa. 
Dostępne są obecnie w Biedronce w zawrotnej cenie 5,99zł.





 Sweet Animal Mask, Muju- również maseczki z Biedronki :) zebra (wygładzająca, ujędrniająca, przeciwzmarszczkowa), gepard (odświeżająca, łagodząca, rozjaśniająca), jednorożec (nawilżająca, rozświetlająca, wygładzająca) -czekają na swoją kolej :)  



Wygładzająca maseczka woda lodowcowa z papają- kupiona w drogerii Laboo (wiem, że były dostępne w Biedronce, ale niestety Ja na nie nie trafiłam) Miałam jeszcze maseczkę Brzoskwiniową, ale już ją zużyłam. Pojawi się za jakiś czas w denku!


Węglowa maska peel-off, Intensywna regeneracja Serum C-Forte, AZJAtica, Perfecta- kupione na promocji 2+1 za grosz w drogerii Natura :) Czekają na swoją kolej.



Relaksująco-nawilżająca maseczka kolagenowa z kawą, Purederm- kocham kawę i jej niesamowity zapach, więc musiałam mieć maseczkę o tym zapachu :).



 Czarna maska węglowa peel-off do twarzy oraz kolagenowa maska na usta, L'biotica- kupione z ciekawości a jakże :)



Maska bąbelkowa (nawilżenie i świeżość), AA oraz maseczka z węglem aktywnym, Alterra- kupione na promocji 2+2 w Rossmannie :) Podobnie jak pozostałe czekają na swoją kolej :).

I to już wszystko co ostatnio kupiłam :) Prawda, że malutko?:).


Znacie? Lubicie?A Wy co tam ostatnio "upolowałyście" ?:)Chcielibyście recenzję jakiegoś przedstawionego kosmetyku?:)Jeśli tak piszcie w komentarzach.


Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,


Czytaj dalej »

niedziela, 2 września 2018

Odżywcza maska do włosów (BANANA HAIR FOOD), Garnier Fructis- recenzja #71

HEJ ŁOBUZY!


        Dawno mnie tutaj nie było, ale powoli wracam do żywych i regularnego blogowania! :) Dzisiaj mam dla Was recenzję nowej maski do włosów marki Garnier. Kupiłam ją już jakiś czas temu, więc najwyższa pora coś Wam o niej opowiedzieć! Jeśli jesteście ciekawi czy przypadła mi do gustu a może było wręcz odwrotnie? To zapraszam Was serdecznie dalej. 


Dzisiejszy "bohater" recenzji:


Obietnice producenta:



Banana Hair Food wzbogacone o ekstrakt z banana z Kostaryki to propozycja dla wymagających, bardzo suchych włosów. Kremowa, delikatna formuła, przepełniona substancjami odżywczymi i nawilżającymi, sprawi, że włosy będą miększe, bardziej błyszczące i łatwe w rozczesywaniu.



Rezultaty:
3x większe odżywienie w formie spłukiwanej maski
4x większe odżywienie w formie produktu bez spłukiwania

Aksamitna konsystencja sprawia, że jej nakładanie to przyjemność, a egzotycznemu zapachowi nie można się oprzeć. Za górnymi nutami słodkiego banana, musujących cytrusów i cierpkiego ananasa pojawiają się poprawiające nastrój nuty środkowe – mleko z orzechów laskowych, kokos i jabłko. Dołączają do nich bazowe nuty piżma, wanilii i drzewa sandałowego, tworząc zmysłowy finisz.

Banana Hair Food jest do włosów bardzo suchych, wymagających odżywienia i specjalnej pięlegnacji, szorstkich i pozbawionych blasku.


  • głęboko nawilża włosy,
  • nadaje miękkość,
  • wzmacnia i odżywia,
  • 98% składników pochodzenia naturalnego,
  • 0% silikonów dla naturalnej lekkości włosów,


Sposób użycia:

3 SPOSOBY UŻYCIA:

  1. Jako odżywkę: nanieś na mokre włosy, aby je odżywić i ułatwić ich rozczesywanie, bez obciążania.
  2. Jako maskę: nanieś na mokre włosy, pozostaw na 3 minuty i dokładnie spłucz, aby intensywnie odżywić bardzo suche włosy.
  3. Jako pielęgnację bez spłukiwania: nanieś niewielką ilość produktu na mokre lub suche włosy, aby je odżywić i zapewnić im miękkość na dłużej. 

Skład:

Aqua, Ctearyl Alcohol, Glycerin, Isopropyl Myristate, Stearamidopropyl Dimethyloamine, Butyrospermum Parkii Butter/Shea Butter (masło shea), Olea Europea Oil/Olive Fruit Oil (oliwa z oliwek), Musa Paradisiaca Fruit Juice/Banana Fruit Juice (ekstrakt z banana/proteiny), Glycine Soja Oil/Soybean Oil (olej sojowy), Sodium Hydroxide, Helianthus Annuus Seed Oil/Sunflower Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract/Rosemary Leaf Extract (ekstrakt i olej z rozmarynu), Coco-Caprylate/Coconut Oil, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Caprylyl Glycol, Citric Acid, Persa Gratissima Oil/Avocado Oil (olej awokado), Lactic Acid, Tertaric Acid, Cetyl Esters, Tocopherol, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Salicylic Acid, Caramel, Linalool, Eugenool, Coumarin, Benzyl Alcohol, Parfum.

Moja opinia:

Maska zamknięta jest w dużym słoiku o pojemności 390 ml. Jak wspominałam wyżej można stosować ją na 3 sposoby ( u mnie nie sprawdził się jedynie sposób bez spłukiwania :( niezależnie od tego ile maski nałożyłam na włosy :(). Zapach jest obłędny mniej chemiczny niż w bananowym Kallosie (o, którym kiedyś Wam już pisałam). Zapach maski z Garniera ma zapach takiego jakby kremu bananowego i taką ma również konsystencję nie za rzadką, nie za gęstą. Moje włosy po rozjaśnianiu bardzo się puszą i są niestety bardzo suche i ciężko się rozczesują. Po użyciu bananowej maski do włosów moje włosy są zdecydowanie bardziej  miękkie, nawilżone i odżywione. Włosy są wyraźnie dociążone i wygładzone. Nadaje włosom delikatny naturalny blask. Maska na szczęście (oprócz wersji bez spłukiwania) nie obciąża moich włosów i nie skleja moich pasm. Niestety jak dla mnie jest słabo wydajna :(. Ja jestem zadowolona, chociaż odżywki Oil Reapir nie pobiła! 
Cena: około 25 zł/ Dostępność: drogeria Rossmann (obecnie na promocji 2+2 :)).

Podsumowując maska nie jest zła, ale Ja narazie nie wrócę do niej :) 
Obecnie poluję na wersję z papają.




Moja ocena: 

8/10


Tak jak wspomniałam spełnia wszystkie obietnice producenta: nawilża i odżywia włosy, nadaje im delikatny blask, ma piękny zapach, wygładza i dociąża włosy, nie obciąża włosów i nie skleja moich pasm, ma konsystencję takiego budyniu. Wszystko jest na plus! Jedynie do czego mogę się przyczepić to do wydajności i ceny :). Mimo wszystko polecam, wypróbować na swoich włosach! 


Znacie te maski Hair Food od Garnier Fructis? Którą lubicie najbardziej? Chętnie się dowiem :)




Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,




Czytaj dalej »

środa, 8 sierpnia 2018

Suchy szampon dla blondynek Fresh Revive, Nivea - recenzja #70 #mojaNIVEA #przyjaciółkiNIVEA

HEJ ŁOBUZY!



         Dzisiaj mam dla Was recenzję suchego szamponu dla blondynek marki Nivea. Do tej pory moim ulubieńcem był suchy szampon dla brunetek marki Batiste, ale odkąd rozjaśniłam włosy na blond...cały czas szukam godnego zamiennika... Czy wspomniany wyżej suchy szampon dla blondynek sprawdził się na moich niesfornych włosach czy jednak nie? Tego dowiecie się z mojej recenzji.  

P.S. Dostępne są trzy wersje owego suchego szamponu do włosów dla: blondynek, szatynek oraz brunetek. Bardzo się cieszę, że każda z Przyjaciółek Nivea  mogła wybrać wersję adekwatną do koloru swoich włosów! 


Dzisiejszy "bohater" recenzji:



Obietnice producenta:


Ciesz się w pełni każdym dniem dzięki nowemu suchemu szamponowi dla blondynek NIVEA® FRESH REVIVE! Ekspresowo odśwież swoje blond włosy i zachowaj ich naturalny kolor dzięki innowacyjnej formule 3w1 zapewniającej: 

1. całodniową świeżość z przyjemnym zapachem 
2. pełną objętość 
3. delikatne oczyszczanie bez podrażniania skóry głowy.

  • Ekspresowo odświeża blond włosy
  • Zachowuje naturalny kolor włosów dzięki innowacyjnej formule 3w1
  • Odświeża na cały dzień i otula włosy przyjemnym zapachem
  • Zapewnia pełnię objętości
  • Delikatne oczyszcza bez podrażniania skóry głowy

Sposób użycia:


  1. Wstrząśnij energicznie, rozdziel włosy na pasma i spryskaj je równomiernie
    u nasady z odległości ok. 30 cm.
  2. Wmasuj produkt we włosy, aż stanie się niewidoczny.
  3. Ewentualny nadmiar produktu możesz delikatnie wyczesać. Na koniec ułóż włosy tak jak lubisz i ciesz się odświeżona fryzurą!


Skład:

Butane, Isobutane, Propane, Oryza Sativa Starch, Alcohol Denat., Quaternium-26, Cetrimonium Chloride, Propylene Glycol, Limonene, Linalool, Parfum.


Moja opinia:

Moim zdaniem suche szampony sprawdzają się idealnie szczególnie latem! Szampon zamknięty mamy w żółtej buteleczce o pojemności 200 ml. Możemy kupić także mniejszą wersję bodajże 100 ml czyli wersja idealna do torebki. Ma bardzo przyjemny zapach taki jakby cytrynowy?kwiatowy? z nutką oczywiście słynnego kremu Nivea. Przez jakiś czas utrzymuje się na włosach. Produkt wydobywamy z buteleczki za pomocą atomizera, który na całe szczęście się nie zacina, i który de facto robi za nas całą robotę :p. My jedynie delikatnie wklepujemy kosmetyk we włosy, nadmiar wyczesujemy (gdyby coś). Włosy po użyciu są odbite od nasady, są widocznie odświeżone, nadaje im objętości. Efekt odświeżenia utrzymuje się dobre kilka godzin, więc jestem pozytywnie zaskoczona! Przy okazji pięknie pachną co uważam za duży plus. Kosmetyk spełnia wszystkie obietnice producenta. Nie podrażnia skóry głowy. Nie zmienia koloru naszych włosów. Nie obciąża, nie skleja pasm. Jest łatwy i szybki w użyciu!. Nie pozostawia białych plam na włosach (przynajmniej w wersji dla blondynek)! 
Znalazłam godnego zastępcę mojego ulubieńca! Polecam! 
Po powrocie do pracy moje małe MUST HAVE w kosmetyczce!
Cena: około 20 zł/ Dostępność: drogeria Rossmann. 





Moja ocena:9/10

Tak jak wspomniałam Wam wyżej spełnia wszystkie obietnice producenta: odświeża włosy, nadaje im objętości, ma przyjemny zapach, nie podrażnia skóry głowy, nie zmienia koloru naszych włosów (a nawet w moim przypadku przykrywa delikatnie odrost!), nie obciąża, nie skleja pasm włosów, jest łatwy i szybki w użyciu. Czego chcieć więcej? Ja jestem zdecydowanie na TAK!

Używacie suchych szamponów do włosów? Jaki suchy szampon jest waszym ulubieńcem? Chętnie się dowiem.


Pozdrawiam :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,



Czytaj dalej »

niedziela, 5 sierpnia 2018

Olejek konopny z witaminą E do pielęgnacji ciała i włosów, Efektima-recenzja #69

HEJ ŁOBUZY! 


         Dzisiaj mam dla Was recenzję olejku konopnego do pielęgnacji zarówno włosów jak
i ciała marki
Efektima. Czy zaskoczył mnie pozytywnie a może było wręcz przeciwnie? Tego dowiecie się z mojej recenzji. 

P.S. Obecnie znajdziecie go na promocji w Rossmannie za 19,99 zł! do 09.08.2018 r. :)

Dzisiejszy "bohater" recenzji:



Obietnice producenta:


Olej konopny uznawany jest za jeden z najlepszych olejów nawilżających oraz tzw. "olejów suchych". Preparat  szybko się wchłania i nie pozostawia na powierzchni tłustego filmu. Polecany dla skóry skłonnej do podrażnień. Utrzymuje skórę w dobrej kondycji oraz wpływa zapobiegawczo na przedwczesne oznaki starzenia. Zmiękcza, wygładza oraz odżywia naskórek i końcówki włosów. Stosowany na włosy dodaje im blasku i ułatwia rozczesywanie. 


SKŁAD:



Sposób użycia:


Stosować tak często jak wymaga tego skóra i włosy.
CIAŁO- olejek nanieść na zagłębienie dłoni i rozprowadzić po skórze całego ciała. 
WŁOSY- niewielką ilość olejku (kilka kropli) nanieść na zagłębienie dłoni, a następnie delikatnie wetrzeć we włosy. Nie stosować na skórę głowy! 

Moja opinia:


Olejek zamknięty jest w plastikową buteleczkę o pojemności 150 ml. Do plusów można z pewnością zaliczyć atomizer, który się nie zacina i dobrze wydobywa olejek z opakowania. Zapach kojarzy mi się z męskimi perfumami! serio musicie powąchać a z pewnością przyznacie mi rację (mam nadzieję). Zapach nie jest duszący, jest orzeźwiający i pobudzający!Bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej "lepiącej się" warstwy, której Ja nie cierpię!. Ma przyjemną konsystencję rzadką i trochę lejącą się. Jest bardzo wydajny! Zapach długo utrzymuje się zarówno na włosach jak i na ciele. Mi on nie przeszkadza a nawet umila mi aplikację :). Nie pozostawia śladów na ubraniach czy pościeli. Na ciele jest widoczna jedynie delikatna warstwa, która mi nie przeszkadza. Skóra po użyciu olejku jest gładka i nawilżona. Włosy również po użyciu są miękkie, gładkie, dobrze się rozczesują, pięknie pachną oraz mają delikatny blask. Włosy są także sypkie, nie puszą się
i są miękkie w dotyku!. Nie podrażnia ani nie uczula. 
P.S. Nie ma co przesadzać z ilością olejku na włosach, ponieważ nasze włosy mogą zrobić się bardzo tłuste i będziemy je myć kilka razy :). Kilka kropel nawet na długie włosy zdecydowanie wystarczy! Delikatnie podkreśla naszą opaleniznę.Goi nawet podrażnienia np. po depilacji!. 
Cena: 24,99 zł/Obecnie na promocji za 19,99 zł!/Dostępność: Rossmann. 




Moja ocena:

10/10


Dla mnie ten olejek nie ma żadnych wad! Olejek wygładza, nawilża, ułatwia rozczesywanie, ma fajną konsystencję, szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej "lepiącej się" warstwy, delikatnie rozświetla, pięknie pachnie!, jest mega wydajny, nie pozostawia śladów na ubraniach, nie zapycha, nie podrażnia ani nie uczula, nadaje włosom delikatny blask. Czego chcieć więcej? Ja z całego serca polecam :). Jedynie do czego można się przyczepić to do składu, ale jak to mówią nie można mieć w życiu wszystkiego! 
Świetna alternatywa ciężkich masełek czy balsamów do ciała! 


P.S. Post powstał w ramach współpracy z marką Efektima. Jednak nie miało to wpływu na moją opinię. 



Znacie? Lubicie? Stosujecie olejki w swojej pięlegnacji? Jaki olejek jest waszym ulubieńcem? Chętnie się dowiem. 



Pozdrawiam :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,





Czytaj dalej »

środa, 25 lipca 2018

HITY I KITY MIESIĄCA LIPIEC- KSIĄŻKI, FILMY, SERIALE I MUZYKA :)

HEJ ŁOBUZY!


           Dzisiaj po wielu miesiącach w końcu przychodzę do Was z kolejnymi hitami i kitami miesiąca. Ostatni taki post pojawił się na początku roku...Brawo Ja :(! Jesteście ciekawi co za "nowości" odkryłam w lipcu? TAK! To zapraszam Was dalej! 

P.S. Specjalnie dla Zaczarowanej zmobilizowałam się i skończyłam pisać tego tasiemca :D. 



FILMY:


"Podatek od miłości"




Opis filmu:

Klara ściga cynicznego i pełnego uroku oszusta podatkowego. Po pewnym czasie traci kontrolę i zakochuje się w mężczyźnie.

P.S. Niestety bardzo liczyłam na ten film... i niestety się zawiodłam...Nie było nic śmiesznego, nic wciągającego, historia bardzo przewidywalna... i szczerze mówiąc nudna. Nie polecam :) Chyba, żeby obejrzeć podczas prasowania (wtedy nie zmarnujemy swojego czasu). Ocena:  4/10. 


"W blasku nocy"



Opis filmu:

17-letnia Katie od dzieciństwa cierpi na rzadką chorobę genetyczną. Nawet najdrobniejszy promień słońca może być dla niej śmiertelnym zagrożeniem. Dzień spędza więc w domu, za specjalnymi zasłonami, mając za towarzystwo tylko swojego ojca. Dopiero w nocy wychodzi na zewnątrz. Od dawna przez okno obserwuje pewnego przystojnego chłopaka z sąsiedztwa, marząc o tym, że kiedyś ich drogi się skrzyżują. I oto pewnej nocy, kiedy dziewczyna gra na ulicy na gitarze, Charlie pojawia się obok, zauroczony jej muzyką. Uszczęśliwiona Katie postanawia jak najdłużej zachować swoją chorobę w tajemnicy…

P.S. Jeśli jeszcze nie oglądałyście tego filmu to szybciutko nadrabiajcie! Bo warto! Ja właśnie jestem w trakcie czytania książki.. Tematyka bardzo zbliżona do "Niech będzie teraz", "Nie ma drugiej takiej" czy "Gwiazd naszych wina" jeśli chodzi o tematykę śmierci...ale najbliżej ma chyba do "Ponad wszystko" bo tamta główna bohaterka również nie mogła wychodzić z domu! Jednak każdy film wywołuje w nas inne odczucia i opowiada całkiem inna historię! Główni bohaterowie zagrali fenomenalnie...wczułam się mega w ich historię chociaż myślałam, że po "Szkole uczuć" czy "Trzy metry nad niebem", że to niemożliwe a jednak! Sam film bardzo bardzo mi się podobał, więc nie obyło się bez łez w niektórych momentach! Film potrafi mega wzruszyć i polecam z całego serca nie tylko młodzieży, ale dorosłym również! Ocena: 10/10. 


"The Kissing Booth"




Opis filmu:

Fabuła filmu The Kissing Both skupia się na Elle Evans, popularnej dziewczynie, która jednak nigdy jeszcze się nie całowała. Na skutek nieprzewidywanych wydarzeń podczas wiosennego festynu dochodzi do pocałunku Elle z Noah, bratem jej najlepszej przyjaciółki. Niewinny pocałunek podczas zabawy szybko przeradza się w romans z najfajniejszym chłopakiem w szkole, choć nie wszystko idzie jak z płatka. 

P.S. Film bardzo przyjemnie i lekko się ogląda. Ma bardzo prosta i jednocześnie ciekawą fabułę trochę inaczej ujęta niż w książce..Fabuła opowiada głównie o zakochanej Elle w bracie swojego przyjaciela. Jednak to nie takie proste jak nam się wydaje,ponieważ gdy byli mali napisali taki jakby kodeks przyjaźni,który dotyczył m.in. że związki w rodzinie są niedozwolone.Dlatego Elle cały czas ukrywała swoje uczucia do Noah. Jednak jak to w "bajkach" bywa uczucie zostało odwzajemnione. I cała ich miłość rozpoczyna właśnie od Budki z całusami. Po drodze jest jeszcze ukrywanie ich miłości przed Lee, drama kiedy się dowiedział,że się spotykają,bal, zejście się Noah i Elle no i najromantyczniejsza scena kiedy Elle wyznaje Noah miłość. No i później wyjazd Noah na studia i otwarte zakończenie historii...Mam nadzieję,że kiedyś pojawi się druga część tej historii. Ocena:9/10


"F*** the Prom"




Opis filmu:

Maddy Datner i jej najlepszy przyjaciel Cole Reed uczęszczają na pierwszy dzień szkoły średniej w Charles Adams High. Cole zostaje wystawiony na próbę przez kolegę studenta, odsłaniając białe majtki, przynosząc mu przydomek "Tighty". Zamiast stanąć po jego stronie, Maddy postanawia nie interweniować i od tego momentu odmawia rozmowy z Cole'em. Trzy lata później Maddy jest na szczycie hierarchii społecznej i spotyka się z najgorętszym facetem w szkole, Kane'em. Cole, wciąż odrzucany przez swoich rówieśników, postanowił ubiegać się o prestiżową uczelnię artystyczną....

P.S. Zaciekawiła mnie po raz kolejny fabuła szkoły w stylu amerykańskim! A co pomimo prawie 25 lat na karku lubię amerykańskie filmy dla nastolatek! Tak w skrócie mówiąc grupa poniżanych nastolatków przez tzw. popularsów ma zamiar zniszczyć ich wymarzony bal. Czy im się to uda? Zobaczycie oglądając ten film. Ogółem bardzo śmieszny! Jednak najlepsze w tym wszystkim jest zachowanie i styl dyrektorki! No normalnie musicie to zobaczyć! Ogólnie z zakończenia średnio jestem zadowolona. Ocena: 4/10.


"#Realithyhigh"



Opis filmu:

Wzorowa uczennica, Dani, w końcu nawiązuje relację z chłopakiem, w którym od dawna się podkochuje. To wyraźnie nie podoba się jego byłej, która jest gwiazdą internetu.

P.S. Nie mogę ukrywać, ale film miał duży potencjał! Jednak niestety nie do końca wykorzystany. Nieśmiała dziewczyna z brzydkiego kaczątka zmienia się w pięknego łabędzia i nagle staje się popularna i zdobywa najprzystojniejszego chłopaka w szkole. Schemat jakich przerobiłam już tysiące... a szkoda bo można było wplątać w to bardziej wszechobecne wcześniej social media. Chociażby rozwinięcie nagrywania vlogów miało potencjał (raz można kogoś zniszczyć a innym razem zrobić z niego mega gwiazdę), ale również nie do końca wykorzystane... Dla mnie przeciętny film. Jeśli ktoś lubi taką tematykę...to dla odmóżdżenia może obejrzeć! Ocena: 4/10. 


"I że Ci nie odpuszczę"



Opis filmu:

Gdy bogaty playboy traci pamięć, samotna Kate udaje, że jest jego żoną. Ku jej zaskoczeniu beztroski macho zaczyna doskonale odnajdywać się jako tata i obowiązkowy mąż. 

P.S. Jeśli lubicie komedie romantyczne, w których można się pośmiać to polecam! Na pewno nie jest to film wysokich lotów, ale do odmóżdżenia jest całkiem spoko! Jak to mówią zemsta bywa słodka, ale czasami może nam się wymknąć spod kontroli i co wtedy? Tego dowiecie się oglądając tą propozycję.  Ocena: 5/10. 
P.S.2. Główny bohater Leonardo zasługuję na szczególną uwagę, bo genialnie zagrał swoją rolę. Poza tym Ja uwielbiam filmy z akcentem hiszpańskim <3 więc prędzej czy później i tak bym obejrzała ten film! Lekki typowo wakacyjny film do obejrzenia i zapomnienia :)

"Jestem taka piękna"



Opis filmu:

Przeciętna Renee pewnego dnia spada z roweru treningowego, uderza się w głowę i traci przytomność. Gdy odzyskuje świadomość zaczyna się jej wydawać, że jest niespotykanie piękna. 

P.S. Film ukazujący dosadnie, że wszystkie nasze kompleksy siedzą w naszej głowie! A jeśli o czymś marzymy to może najwyższa pora o to zawalczyć? I to właśnie robi Renne..Czy jej się uda osiągnąć wszystko o czym marzy? Czy jednak dowie się całej prawdy na swój temat? Czy pozbywając się kompleksów  z głowy podbije świat mody? Tego dowiecie się oglądając ten film! Z pewnością nie jest to komedia wysokich lotów, ale jak powyższa propozycja zasługuje chociaż na minimalną uwagę. Renee po prostu chce być piękna jak większość z nas. Chce być na okładach magazynu no i być podrywana przez nieziemsko przystojnych facetów!  Ocena: 6/10. Polecam każdemu bo morał z tego taki: "Najważniejsze to co niewidoczne dla oczu"!. 


"Narzeczony na niby"




Opis filmu:

Karina, starając się stworzyć swój pierwszy szczęśliwy związek, okłamuje swojego partnera. Jedno małe kłamstewko doprowadza do serii nieprzewidzianych zdarzeń.

P.S. Jaka świetna i to w dodatku polska komedia romantyczna! Bardzo przyjemnie się ją ogląda i jak szybko płynie przy niej czas! Fabuła zadowoli wszystkich i tych dużych jak i tych małych widzów. Z całego serca polecam a na pewno się nie zawiedziecie oglądając ten film. Podsumowując kilka kłamstw może zmienić nasze życie o 180 stopniu (tak samo jak prawda). Ocena: 10/10. 

KSIĄŻKI:


"The Kissing Booth"


Opis książki:

Bestseller zekranizowany przez NETFLIX
Poznajcie się.
Rochelle Evans: ładna, popularna dziewczyna, która jeszcze nigdy się nie całowała.
Noah Flynn: nieprzewidywalny, atrakcyjny podrywacz.
Kiedy Elle postanawia zorganizować na szkolnym festynie budkę z całusami, nie ma pojęcia, że sama w niej usiądzie – ani że swój pierwszy pocałunek przeżyje z aroganckim Noah. Jej życie wywraca się do góry nogami. Czy ten romans przyniesie Elle happy end czy złamane serce?

P.S. Lekka, przyjemna, czasami zabawna młodzieżówka na lato,ale momentami główna bohaterka 16 letnia Elle Evans niesamowicie irytująca,naiwna i mające odwieczne dylematy.Z kolei jej wieloletni przyjaciel Lee uroczy i przesłodki a i jego starszy brat Noah Flynn typowy bad boy czyli chłopak o którym marzy prawie każda nastolatka i żaden z rodziców. Historia żeby Wam zbytnio nie spoilerować zbyt słodka,przewidywalna a zaczęła się od czego...no właśnie od Budki z całusami..Jednak patrząc na fakt,że książkę napisała bodajże 17 latka można przymknąć oko, ponieważ każda dziewczynka mająca lat naście marzyła o księciu z bajki i pierwszym pocałunku...Rodem z bajek Disneya! Dlatego dla osób lubiących romantyczne książki o pierwszej miłości będzie całkiem spoko...Ba nawet dla osób chcących chwilowego odmóżdżenia również będzie dobra! Nie jest to książka wysokich lotów,ale na lato czy w podróż spokojnie się nadaje,żeby umilić nam czas... Ocena: 4/10. Odbiegająca trochę od filmu i ciągnąca się trochę za bardzo... !

"Until Lilly"



Opis książki:

Kiedy Lilly Donovan poznała Casha Maysona, od razu straciła dla niego głowę — był taki przystojny i męski, że mogłaby zatonąć w jego niebieskich oczach. Cash z kolei od początku wiedział, że liczy się tylko ona: piękna, dobra, mądra. Dla niej chciał być wspaniałym mężczyzną i dobrym człowiekiem. Nie wyobrażali sobie życia osobno. Przyszedł jednak dzień, gdy jeden telefon zmienił wszystko. Cash został zmuszony do wyboru między miłością swojego życia a życiem nienarodzonego dziecka. Lilly musiała zmierzyć się z trudami życia samotnej matki i udowodnić, że jest silna. Wydawało się, że z tej miłości pozostanie im tylko garść słodko-gorzkich wspomnień.

Kiedy spotykają się po kilku latach, oboje mają za sobą sporo trudnych chwil. W jednym momencie zdają sobie jednak sprawę, że los zesłał im jeszcze jedną, być może ostatnią szansę, aby stworzyć prawdziwą, kochającą rodzinę. Łączy ich przecież ogromna moc prawdziwego uczucia. Są gotowi postępować mądrze, z troską i miłością. Ale Jules, była żona Casha i matka jego syna, robi wszystko, aby nie dopuścić do ich szczęścia. Nie kocha ani Casha, ani swojego dziecka, ale wie, że zrujnowanie ich życia przyniesie jej sporo satysfakcji...

P.S.  Ta przejmująca historia opowiada o miłości i obowiązku, błędach i przebaczeniu. Ukazuje, jak trudno zrezygnować ze swojego szczęścia i jak bardzo miłość pomaga w znalezieniu sensu w poświęceniu. Mówi też o tym, że warto walczyć o ukochane osoby, bo prawdziwe uczucie daje ogromną siłę. Nie zaczynaj czytać tej książki, jeśli musisz jutro wcześnie wstać. Nie oderwiesz się od niej aż do ostatniej strony! Prawdziwa miłość pokona wszelkie przeszkody! Polecam każdemu przeczytać tą książkę...Ja nie mogłam się oderwać od samego początku! Język jakim posługuje się autorka jest bardzo prosty i lekki. Gdy zaczęłam ją czytać nie wiedziałam, że to jest 3 tom! Brawo Ja! ale powoli nadrabiam zaległości z historią kolejnego brata Maysonów. Ocena: 9/10.


"Until November"



Opis książki:

Namiętność aż do utraty tchu.
Niebezpieczna i pełna intryg codzienność.
Rodzina, która rani Cię najbardziej.

Po tajemniczym wypadku November przeprowadza się z Nowego Jorku, ucieka przed despotyczną matką i tajemnicą z przeszłości. U boku ojca pragnie znaleźć bezpieczeństwo i spokój. Nie spodziewa się, że los przygotował dla niej inny scenariusz.
Rozpoczyna pracę jako księgowa w rodzinnym klubie ze striptizem. Tam poznaje niezwykle przystojnego ochroniarza Ashera. Początkowo ten pewny siebie i bezczelny mężczyzna nie robi na November dobrego wrażenia. Ona na nim wręcz przeciwnie...
Niechęć szybko ustępuje fascynacji, a później niepohamowanej namiętności. Jednak w końcu nadchodzi dzień, w którym córka Wielkiego Mike’a musi zmierzyć się z czyhającym na nią od urodzenia niebezpieczeństwem. Czy tym razem miłość Ashera wystarczy, aby ochronić ją przed przeszłością?

Zanurz się w niebezpiecznym świecie November. Zakazane romanse, niedająca o sobie zapomnieć przeszłość i bliscy, którzy ranią najbardziej. Czy już wiesz, komu zaufasz?

P.S. Lekka, przyjemna historia, ale rozwijająca się za szybko w porównaniu z "Until Lilly". Niestety bardzo przewidywalna. Jedynym ratunkiem dla tej książki jest tajemnica w tle oraz wątki nieco humorystyczne a i pewność siebie Ashera! Bardzo przesłodzona i mało realistyczna historia! Dla zabicia czasu może być! Wiecie co zazdrosny Asher przypominał mi Noaha z "The Kissing Booth"! Ocena: 5/10. 

"Skradzione laleczki"


Opis książki:


Mroczna, seksowna, fascynująca seria thrillerów psychologicznych dla fanów takich autorek jak Penelope Douglas, Pepper Winters, Alessandra Torre i Lisa Hall.

Kogo kocha Benny? Swoje małe, słodkie lalki.
Póki są posłuszne i nie stają z nim do walki.
Dba, by były piękne. Włosy im układa
i na ich młode ciałka sukienki zakłada.
A gdy noc zapada do zabawy przystępuje.
Młodsza lalka uległa, starsza walczyć próbuje.
Lecz kiedy ta ulubiona od niego ucieka,
nie liczy się, że druga pozostać przyrzeka.
Serce pęka mu z rozpaczy, oczy ma pełne łez,
jego lalka musi wrócić, bądź jej życia nadszedł kres.

Czy podjąłeś kiedyś decyzję, która zaważyła na całym twoim życiu? 
Dwanaście lat temu czternastoletnia Jade Phillips oraz jej młodsza siostra, Macy, zostały uprowadzone z pchlego targu. Dziewczynki były więzione przez psychopatycznego potwora imieniem Benny (znanego także jako Benjamin Stanton), skazane na jego znęcanie się i tortury. Po czterech latach Jade udało się uciec oprawcy. Niestety, nie mogła zabrać ze sobą siostry. Przyrzekła więc, że po nią wróci. 
Obecnie, już jako szanowana pani detektyw, Jade nadal nie potrafi poradzić sobie ze świadomością, że nie udało jej się uratować młodszej siostry. Potworna przeszłość nie daje kobiecie spokoju. Nawiedza teraźniejszość i nie pozwala pani detektyw na nawiązanie żadnych bliskich relacji. Zdeterminowana, by wyrwać siostrę z rąk oprawcy, Jade rzuca się w wir pracy. Każdą sprawę zaginięcia traktuje tak, jak gdyby szukała Macy. Sprawdza wszystkie możliwe tropy, by odnaleźć ofiary i wpakować winowajców za kraty.
Jej najnowsza sprawa coś jej jednak przypomina, a podświadomość od razu podpowiada, że oto powrócił ich okrutny oprawca. Z pomocą przystojnego partnera Jade bada nowe tropy w poszukiwaniu starego wroga. Ma nadzieję, że jej siostra nadal żyje i w końcu wróci do domu.
Porywacz podejmuje wyzwanie, rozpoczynając swoją mroczną grę. I wygląda na to, że wygrywa. Jade jest jedynie zabawką w jego rękach. Benny robi z niej wariatkę. Sprawia, że otoczenie przestaje jej ufać. A kiedy nic nie jest tym, czym się wydaje, a liczba ofiar stale rośnie, kobieta uświadamia sobie, że oprawca bawi się z nią w kotka i myszkę. Teraz jednak jest już za późno. Polowanie dobiegło końca. Ona od zawsze była ofiarą. Drapieżnik znów ją odnalazł. I ukradł. Raz jeszcze.


P.S. Rzadko kiedy czytam książki z tej tematyki i widzę, że to jest błąd...bo zaczęły mnie bardzo interesować wątki kryminalne :). Bardziej to jest thriller z wątkiem erotycznym w tle. Jednym słowem dwie siostry znalazły się w nieodpowiednim miejscu i czasie...zaufały nie tej osobie co trzeba...I co z tego wynikło? Jak potoczyły się losy dwóch dziewczynek? Tego dowiecie się czytając ich historie. Zakończenie całej historii może wbić w fotel i Ja nie mogę się doczekać 2 części pt. "Zaginione laleczki". Ocena: 8/10. 
P.S.2. Książka dla ludzi o mocnych nerwach! 

"Chroń ją"



Opis książki:

Dzięki matce, zasłużonej i wielokrotnie odznaczanej komendant policji, Noah Marshall wiedzie niczym niezmącone, wygodne życie. Wszystko zmienia się w chwili, w której zostaje ujawniona skrywana od lat tajemnica. Jackie obwinia się o zniszczenie życia niewinnej rodziny. Pogrążony w żalu syn musi poradzić sobie z tym szokującym sekretem.
Gracie Richards nie urodziła się w przyczepie kempingowej, ale po czternastu latach walki o przetrwanie w Hollow, nie zna już innego życia. Tutaj przynajmniej nikt nie przypomina jej o ojcu – skorumpowanym gliniarzu, zabitym podczas nieudanej transakcji narkotykowej. Na ubogim osiedlu jest jedną z wielu toczących bój o codzienną egzystencję. Wszystko jednak zmienia się pewnego dnia, gdy na jej progu staje chłopak, zupełnie nie pasujący do otaczającej ją rzeczywistości.
Pomimo dzielących ich różnic, Noah i Gracie szukają odpowiedzi na te same pytania. Razem odkrywają prawdę o mrocznej i pokręconej przeszłości. Przerasta ich jednak wybuch skandalu, sięgającego głębiej, niż oboje mogliby przypuszczać.

P.S. Jak wiecie bardzo lubię książki tej autorki! Jej powieści są mega interesujące i totalnie w moim stylu! Wzbudzają we mnie różne emocje (a o to chyba chodzi, że wczuć się w bohaterów i przeżywać te historie razem z nimi). Tą powieść podobnie jak inne czyta się jednym tchem (Ja nie mogłam się od niej oderwać!). Byłam jednocześnie zaintrygowana jak i zaskoczona w niektórych momentach! Chociaż nie ukrywam wiedziałam (a przynajmniej przeczuwałam) jak mogą skończyć się losy głównych bohaterów. Książka godna polecenia i przeczytania! Ocena: 9/10. 


MUZYKA:


Paweł Domagała- "Weź nie pytaj"



No to jest po prostu absolutny hit, od którego Ja nie mogę się oderwać i chce słuchać non stop! Gdyby pojawiła się wcześniej z pewnością byłaby to piosenka na nasz pierwszy taniec! To prawdziwa kwintesencja miłości! P.S. Ustawiłam sobie ją na dzwonek, kiedy dzwoni do mnie mój mąż! 

Krzysztof Iwaneczko i Paulina Sykut-Jeżyna- 

"Daj nam chwilę"




Również cudowna piosenka o miłości <3

5 Seconds Of Summer - Youngblood




Posłuchajcie sobie ich początkowych piosenek...to zobaczycie o co mi chodzi z tą piosenką <3


I to by było na tyle :)


P.S. Musiałam się "odchamić" przez te kilka ostatnich miesięcy gdzie nie miałam czasu na książki i filmy <3. Dlatego wyszedł taki tasiemiec :). 



Znacie coś? Może mi coś ciekawego do przeczytania/ obejrzenia polecicie? Chętnie poznam Wasze propozycje. 


Chciałabym trochę reaktywować FANPAGE BLOGA :)
Mogę liczyć na Wasze wsparcie! Dziękuję z góry :) 
Poniżej znajdziecie linka :)

Na IG też Was zapraszam w wolnej chwili:@okiemmarzycielki.blog



Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam, 



Czytaj dalej »