poniedziałek, 12 listopada 2018

Krem do twarzy z olejem konopnym (cera mieszana i tłusta), Efektima- recenzja #77

CZEŚĆ ROBACZKI!


           Dzisiaj mam dla Was recenzję kremu do twarzy z olejem konopnym! do cery tłustej i mieszanej marki Efektima. Czy przypadł do gustu mojej kapryśnej cerze? Tego dowiecie się z mojej recenzji. 



Dzisiejszy "bohater" recenzji:




Obietnice producenta:


Lekki preparat o konsystencji kremowo-żelowej opracowany z myślą o odpowiedniej pięlegnacji cery mieszanej i tłustej. Doskonale się wchłania pozostawiając miłą w dotyku, aksamitną, wygładzoną i nawilżoną skórę. Dzięki odpowiedniemu stężeniu oleju konopnego i opracowanej recepturze, poprawia wygląd i kondycję naskórka. 


Skład:


Aqua, Cyclopentasiloxane, Caprylic/Capric Triglyceride, Cannabis Sativa Seed oil, Glycerin, Caprylyl Methicone, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Butyrospermum Parkii Butter, Butylene Glycol, PEG-12 Dimethicone/PPG-20 Crosspolymer, Glyceryl Stearate SE, Phenoxyethanol, Cyclohexasiloxane, Glyceryl Stearate Citrate, DMDM Hydantoin, Parfum, Methylparaben, Fomes Officinalis Extract, Propylparaben, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Butylphenyl Methylpropional, Coumarin, Limonene, Hydroxycitronellal, Alpha-Isomethyl Ionone, Tocopherol.


Sposób użycia:


Codziennie rano i wieczorem na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu nałożyć warstwę kremu i delikatnie go wmasować. 


Moja opinia:


Krem do twarzy zamknięty w szklanym pojemniczku o pojemności 50 ml. Jest zabezpieczony sreberkiem (dla mnie ogromny plus). Zapach podobnie jak olejek kojarzy mi się  z męskimi perfumami! serio musicie powąchać a z pewnością przyznacie mi rację!. Zapach jest mega orzeźwiający i pobudzający!ale również nie wszystkim przypadnie do gustu :(. Krem ma lekką taką jakby żelową, ale nie do końca konsystencję!. Zawiera oprócz wspomnianego wyżej oleju konopnego również wyciąg z huby (pore reductyl), który zmniejsza wydzielanie sebum, zwęża pory a także matuje i masło shea. Krem bardzo szybko się wchłania i pozostawia naszą skórę nawilżoną i przyjemną w dotyku. Krem stosowałam zarówno na dzień jak i na noc (grubszą warstwę of course). Nie wysusza i nie podrażnia naszej skóry.  Krem nadaje się pod podkład! Na szczęście nie ściąga i nie przetłuszcza naszej skóry! Nie pozostawia  lepkiej warstwy na skórze!. Na całe szczęście mnie nie zapchał <odpukać>.
Jest wydajny mi po miesiącu zostało jeszcze około pół opakowania. 
Cena: 19,99 zł/ Dostępność: drogeria Rossmann. 



Moja ocena: 

9/10



Jak narazie ten krem jest dla mnie bez wad! <odpukać> Mam nadzieję, że  z czasem mnie nie zapcha!  Delikatnie nawilża i zmiękcza naszą skórę (idealnie nawilżenie dla cery tłustej  i mieszanej!). Pięknie pachnie! Szybko się wchłania i nie pozostawia koszmarnej tłustej warstwy. Krem nadaje się pod podkład. Czego chcieć więcej? 
Ja z całego serca polecam :) 




>> Olejek konopny do ciała, Efektima


Znacie? Lubicie? Jaki krem do cery tłustej
i mieszanej polecacie? Chętnie się dowiem. 





Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam, 






Czytaj dalej »

wtorek, 6 listopada 2018

Black & White Invisible Silky Smoth Quick Dry, Nivea - recenzja #76

CZEŚĆ I CZOŁEM!


           Dzisiaj mam dla Was recenzję antyperspirantu marki Nivea, który zawitał do mnie we wrześniu. Używałam go od tego czasu codziennie czy to na białe czy to na czarne ubrania (na kolorowe też żeby nie było :p). Jeśli jesteście ciekawe czy się u mnie sprawdził ? To zapraszam Was serdecznie dalej!



Dzisiejszy "bohater" recenzji:



Obietnice producenta:



Przeciw białym śladom na czarnych ubraniach i przeciw żółtym plamom na białych ubraniach. Pozostawia uczucie jedwabiście gładkiej i miękkiej skóry, nawet przy codziennym goleniu. Nie podrażnia skóry. Niezawodna 48 h ochrona antyperspirantu
i
pielęgnacja skóry. Łagodność dla skóry potwierdzona dermatologicznie. 
* Nie zawiera alkoholu etylowego. 

NIVEA® Antyperspirant Black&White Invisible Silky Smooth spray to produkt, który zapewni Ci skuteczną i niezawodną ochronę przed poceniem się, bez ryzyka pobrudzenia ubrań. Pozostawia uczucie jedwabiście gładkiej i miękkiej skóry, nawet przy codziennym goleniu. Nie podrażnia skóry. Unikalna formuła chroni Cię przed nadmiernym poceniem się przez 48 godzin i pomaga zachować pierwotny kolor ubrań. Antyperspirant nie pozostawia żółtych plam na czarnych ubraniach ani białych śladów na czarnych koszulkach. Czarne bluzki i sukienki pozostają czarne, a białe – białe, bez przebarwień i smug. Przezroczysta ochrona nie pozostawia śladów – cokolwiek na siebie założysz. To antyperspirant, który jest delikatny, a jednocześnie bardzo skuteczny. Nie zawiera alkoholu (0% alkoholu etylowego).

Skład:

Butane, Isobutane, Propane, Cyclomethicone, Aluminum Chlorohydrate, Isopropyl Palmitate, C12-15 Alkyl Benzoate, Palmitamidopropyltrimonium Chloride, Octyldodecanol, Disteardimonium Hectorite, Propylene Carbonate, Dimethiconol, Propylene Glycol, Benzyl Alcohol, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol, Benzyl Salicylate, Parfum



Sposób użycia: 

Rozpylać z odległości 15 cm wyłącznie na skórę pod pachami. Pozostawić do wyschnięcia. Nie nanosić na podrażnioną lub uszkodzoną skórę. 




Moja opinia: 


Antyperspirant znajduję się w ładnej biało-czarno-złotej  aluminiowej? buteleczce o pojemności 150 ml. Ma świeży taki jakby pudrowy zapach (mało kojarzący się z kremem Nivea, do którego przyzwyczaiłam się :)). Nie zostawia plam na ubraniach! Nie podrażnia naszej skóry (no chyba, że aplikujemy go od razu po depilacji pach wtedy może wystąpić lekkie pieczenie i podrażnienie dlaczego? nie wiem, bo w składzie nie ma alkoholu!  :(). Na szczęście nie pyli tak mocno jak większość antyperspirantów. Zapewnia mi ochronę na cały dzień (nie testowałam go oczywiście 48 h of course :p). Jest mega wydajny! (Oczywiście nie wiem jak się sprawdzi w naprawdę upalne dni kiedy człowiek bardziej się poci,
w chłodniejsze i mniej upalne dni taka ochrona mnie
zadowala!). 
Cena: około 10 zł/ Dostępność: drogeria Rossmann i inne. 



Podsumowując Black & White Invisible Silky Smoth Quick Dry od Nivea skutecznie chroni naszą skórę pod pachami przed przykrym zapachem potu przez cały dzień, na szczęście nie brudzi naszych ubrań!, pięknie pachnie, ma bardzo dobre zamknięcie! i jest wydajny! Czego chcieć więcej? Ja jestem na TAK! :) 
I z czystym sumieniem Wam go polecam!




Moja ocena: 

9,5/10 


Znacie Black & White Invisible Silky Smoth Quick Dry od Nivea? Jaki jest Wasz ulubiony antyperspirant? Chętnie się dowiem!




Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,








Czytaj dalej »

niedziela, 4 listopada 2018

HITY I KITY MIESIĄCA SIERPIEŃ, WRZESIEŃ I PAŹDZIERNIK- KSIĄŻKI, FILMY, SERIALE :)

Cześć i czołem (kluski z rosołem :p) 


            Dzisiaj po kilku miesiącach w końcu przychodzę do Was z kolejnymi hitami i kitami miesiąca. Ostatni taki post pojawił się w lipcu a mamy już listopad! Brawo Ja :( Jesteście ciekawi co za "nowości" odkryłam przez ostatnie trzy miesiące? TAK! To zapraszam Was dalej :) 

P.S. Specjalnie dla Zaczarowanej zmobilizowałam się i napisałam tego posta od A do Z (okazało się, że ostatnio go nie zapisałam :(). Czas na tasiemca! START! :) 



Filmy:

"Mała stopa" 




Przygodowa animacja "Mała Stopa" przedstawia legendę o Wielkiej Stopie z zupełnie innej perspektywy, kiedy bystry, młody Yeti znajduje coś, co według niego nie istnieje - człowieka. Wieści o tej "Małej Stopie” przynoszą mu sławę i wywołują poruszenie w społeczności prostych Yeti, rodząc pytania o to, co jeszcze można znaleźć w wielkim świecie otaczającym ich zaśnieżoną wioskę. To szalona opowieść o przyjaźni, odwadze i radości odkrywania. 

Na tej bajce byłam razem ze swoją klasą (tak tak takie uroki bycia "nauczycielem" :)) i co do niej mam mieszane uczucia! No i jak ktoś widział Wielką Stopę to mamy tutaj podobny schemat czyli stwór zamieszkujący śnieżne krainy, którego niby ktoś widział, ale i tak nikt mu w to nie wierzy :p Pojawiające się w filmie Yeti mają swój własny świat w chmurach z daleka od ludzi, żyjące według własnych tradycji i i praw (spisanych na kamieniach) i w owy mit Małej Stopy nie wierzą (a może nie chcą wierzyć?). Jednak wszystko co dobre kiedyś się skończy... I co wydarzy się dalej? Tego dowiecie się oglądając tą animację! Ma kilka niedociągnięć jak każdy film, ale myślę, że jest wart uwagi! Dla całej rodziny oczywiście :)
Tylko ta wszechobecna technologia dla dzieci eh....

Ocena: 7/10 

"Dziewczyna więziona w skrzyni" 




Podróżująca autostopem 22-letnia Colleen Stan zostaje porwana przez Camerona i Janice Hookerów. W ich domu spędza siedem lat, torturowana, gwałcona i przetrzymywana w skrzyni wielkości trumny.

Młoda dziewczyna wsiadając do tego samochodu nie przeczuwa co może ją spotkać... Co mnie najbardziej irytowało w tym filmie, że Janice była osobą bardzo religijną a jednak pozwalała mężowi na takie zbrodnialstwo względem drugiego człowieka. Owy mąż zrobił sobie z Colleen seksualną niewolnicę! Pozwalał jej opuszczać skrzynię tylko na godzinę dziennie! Przez 7 lat była bita, poniżana i gwałcona! Czy dziewczyna przeżyła tą tragedię czy jednak finał był tragiczny? Tego dowiecie się oglądając ten film :)

Ocena: 7/10 

"Słodki wybór"




Dwójka najlepszych i nie przepadających za sobą uczniów liceum, postanawia połączyć siły w celu dostania się do wymarzonych koledżów. 

Ten film to typowa komedia młodzieżowa. Bennett chce się dostać na Yale a Lona na Harvard. Nastolatkowie nieustannie ze sobą rywalizują w szkolnych debatach! Oboje za sobą nie przepadają aż do pewnego momentu! Czy w ich relacjach wreszcie nastąpi jakiś przełom? Tego dowiecie się oglądając film :) Lekka, przyjemna młodzieżówka.  

Ocena: 8/10

"Sierra Burges jest przegrywem"




Inteligentna, ale niezbyt lubiana licealistka Sierra Burgess nawiązuje internetową znajomość z przystojniakiem, który myśli, że dziewczyna jest kimś innym.

Jak już jesteśmy przy filmach młodzieżowych to mam dla Was kolejną produkcję Netflixa. Film na początku nawet mi się podobał do czasu do momentu owej randki! To co się dzieje później jest bardzo naciągane i mało realne w życiu codziennym. To taki film na odmóżdżenie bo raczej nic pozytywnego do naszego życia nie wniesie :p.
 Finał tego filmu to mnie przynajmniej zirytował totalnie :p. 

Ocena: 5/10

"Naznaczony:  Ostatni klucz" 



W rodzinnym domu doktor Elise Rainier mieszka demon KeyFace. Kobieta musi stawić mu czoła i uratować swoją duszę, nim zostanie przeklęta na wieki. 

Oglądałam wszystkie pozostałe części, więc chcąc nie chcąc nie mogłam sobie odmówić ostatniej części. Mamy nasze medium Elise znane z pozostałych części. Nie będę ukrywać połowa filmu mi się podobała....jednak druga połowa filmu pozostawiała dużo do życzenia... Mamy koszmarne dzieciństwo, mamy demona i ... zmarnowany potencjał filmu! BUM :D
P.S. Żeby obejrzeć tą część wcale nie trzeba oglądać pozostałych części (bo praktycznie nie ma żadnych powiązań ze sobą) 

Ocena: 6/10 

"Zakonnica"




Ojciec Burke zostaje wysłany do Rumunii, aby zbadać przyczyny tajemniczej śmierci zakonnicy.

No i tutaj mój kolejny zawód, na który poszłam razem z mężem po obejrzeniu świetnego zwiastunu! (Dlatego nie kierujcie się zwiastunami bo możecie się zawieść tak jak my!Bo miał być HIT a wyszedł KIT i to dosłownie!). Po obejrzeniu Obecności i zobaczeniu tej zakonnicy a później zwiastunie czekałam na trzymający w napięciu horror a co obejrzałam jednym słowem pomyłkę, która z horrorem ma bardzo mało wspólnego. Film jest nudny, przewidywalny i co najważniejsze nie straszny (dla mnie to istny dramat a nie horror!). Jedyny plus tego filmu to ciekawe ujęcia Rumunii :p 

Ocena: 3/10


"Do wszystkich chłopców, których kochałam" 




Sekretne listy miłosne nastolatki Lary Jean zostają odkryte i zaczynają siać spustoszenie w jej życiu miłosnym.

Oj ta młodzieżówka bardzo mi przypadła do gustu! Jest to świetny film na jesienne wieczory (wtedy kiedy nie mamy ochoty na nic ambitnego). Potrafi jednocześnie rozbawić a także doprowadzić nas widzów do łez. Aktorzy idealnie zostali dobrani... i nie mogę się doczekać 2 części! POLECAM!A główny aktor ciacho <3 (mam nadzieję, że mąż nie czyta :p).

Ocena: 9/10

"Wszystko albo nic"




Dwóch przystojnych mężczyzn walczy o serce pięknej dziewczyny.

Bardzo przyjemna komedia romantyczna. Idealna na odstresowanie. Mamy tutaj samotną matkę z dzieckiem i dwóch amantów walczących o jej serce. Pierwszy z nich to twardoskóry biznesmen, który nie zawaha się przed niczym aby dojść do celu. Z kolei drugi to uroczy lekarz. Które mu z nich na stałe uda się zdobyć serce bohaterki? Tego dowiecie się oglądając ten film! Mi się podobał (może nie jest najwyższych lotów bo ma dubbing! ale może nas rozbawić perypetiami głównej bohaterki do łez :p).

Ocena: 7/10 


"Prawda czy wyzwanie"




Uczestnicy gry "Prawda czy wyzwanie" muszą bezwzględnie wykonywać polecenia, lub są karani przez nieznaną "istotę". 

Prawda jest taka, że w zwiastunie zobaczycie cały film :p Jeśli jednak lubicie filmy tego typu: grupa studentów, elementy nadprzyrodzone i bardzo szybko rozwijającą się akcję to z pewnością film przypadnie Wam do gustu!  

Ocena: 4/10 


"Handel" 




Trzynastoletnia Adriana zostaje porwana przez handlarzy ludźmi. Jej brat, z pomocą policjanta, usiłuje ją odnaleźć i uwolnić. 

Bardzo smutny i poruszający film... Nie będę się rozpisywać co do fabuły...Obejrzycie sami! Polecam... Inne filmy tego typu to np. "Targ niewiniątek", "Eden" czy "Masz na imię Justine"

Ocena: 7/10


Książki: 


"Zaginione laleczki"





Czy miałeś kiedyś wrażenie, że twoja dusza łączy się z drugą duszą? Czy oddychałeś czyimś powietrzem? Czułeś, jak stajecie się jednością? Ja tak.
W końcu zaczęłam żyć, czuć, a nawet kochać, pomimo chaosu, który mnie otaczał.
Opuściłam gardę. Wpuściłam kogoś do swojego serca.

Detektyw Jade Phillips przegrała grę i wylądowała z powrotem w okrutnych szponach swojego oprawcy. Teraz jednak nie jest już małą dziewczynką, którą porwał przed laty. Nowa Jade jest silna. Twarda. A co najważniejsze, w akademii policyjnej nauczono ją, jak radzić sobie z psychopatami.

Niestety Jade nie jest sama. Porywacz wie, że może nią manipulować, wykorzystując do tego najbliższe jej osoby. W ulubionej grze Benny’ego (znanego także jako Benjamin Stanton) pojawiają się więc nowi gracze. Poprzeczka jest ustawiona bardzo wysoko. Czy Jade zdoła ją przeskoczyć? Czy da radę uratować siostrę, którą psychopata doprowadził już na skraj szaleństwa? I która sama powoli staje się psychopatką?

Dillon Scott, partner i kochanek Jade, zrobi wszystko, by dopaść Benny’ego. Nie zatrzyma się przed niczym. Ma tylko jeden cel – uratować ukochaną. Zbiera kolejne poszlaki i kontynuuje dziką gonitwę, by wyrwać kobietę, którą kocha, z rąk potwora… Nie jest jednak jedynym, który rozpoczął polowanie. Kiedy próbuje dopaść psychopatę, psychopata próbuje dopaść jego.

Wydaje się, że potwór nie ma najmniejszych szans z dwojgiem świetnych policjantów. Zwłaszcza, kiedy pani detektyw czai się na niego w jego własnej piwnicy. Szybko jednak wychodzi na jaw, że ktoś mu pomaga. Ktoś, kto nie powinien.
Choć zasady gry się zmieniają, Jade musi odnaleźć sposób, by wymierzyć sprawiedliwość mordercom. I przechytrzyć ich, by odzyskać wolność. Tym razem już na zawsze.

Jednym słowem ta książka to istny SZTOS! Podobnie jak pierwsza część "Skradzione laleczki" daję do myślenia i może zryć nam "beret". Naprawdę wielki szacunek dla autorek za ciekawe opisanie fabuły! Po skończeniu tej książki z niecierpliwością czekam na kolejną część!  Kto lubi przerażające i wciągające książki to coś dla Was! Jednak ostrzegam Was to książka dla ludzi o mocnych nerwach! 

Ocena: 9/10


"W blasku nocy"




Siedemnastoletnia Katie, cierpi na groźną chorobę: nie może mieć kontaktu ze słońcem. Dlatego na dwór wychodzi wyłącznie po zmroku. Co noc gra na gitarze w podziemiach lokalnej stacji kolejowej. Pewnego razu spotyka Charliego, w którym kiedyś skrycie się podkochiwała. Rozpoczyna się romans, a dziewczyna za wszelką cenę usiłuje ukryć przed Charliem chorobę. 

Po książkę sięgnęłam po obejrzeniu filmu i nie zawiodłam się! Owszem schemat podobny do "Gwiazd naszych wina" czy "Jesienna miłość"tylko, że z inną nietypową chorobą, ale tutaj mamy trochę inny styl autorki, co z kolei niesie ze sobą świeżość i inne  ujęcie tego "problemu". Do głównych bohaterów nie ma co się przyczepić bo zostali bardzo dobrze przedstawieni! Historia Katie i Charliego zasługuje na uwagę! Polecam :) Ogromny plus za chorobę, z którymi zmierza się na co dzień niewielki odsetek ludzi :(. 

Ocena: 8/10 

"Without Merit"




Siedemnastoletnia Merit na pewno nie ma normalnego życia. Jej schorowana matka mieszka w piwnicy,
a ojciec na górze – z nową żoną i dziećmi z obu małżeństw. Jej siostra bliźniaczka, śliczna Honor, to chodzący ideał, a brat Utah – nieznośny perfekcjonista. Merit czuje, że jest ich zupełnym przeciwieństwem, że wciąż robi coś nie tak, jak powinna, a na dodatek stale przydarza jej się coś złego.


Najbardziej bolesne są dla niej jednak kolejne tajemnice, które coraz bardziej oddalają od siebie członków rodziny. W tym sekret samej Merit: dziewczyna zakochuje się w chłopaku swojej siostry. Sytuacja zaczyna ją przerastać. Rezygnuje ze szkoły, zaszywa się w domu i po cichu „znika z własnego życia”, a w końcu postanawia opuścić dom na zawsze. Jednak jej plan nie wypala i musi zdecydować… czy może dać drugą szansę nie tylko swojej rodzinie, ale również sobie.

Jak lubię książki tej autorki tak ta mnie doprowadzała do szału i to dosłownie... Powieść bardzo długo się rozwija... a jak się w końcu rozwinie to już się kończy... ale do rzeczy! Mamy tutaj Merit i jej szaloną rodzinkę! Tajemnice w tej rodzinie gonią tajemnice a wszystkie te tajemnice doprowadzają główną bohaterkę do szaleństwa! Jednym słowem słodko-gorzka opowieść o trudach dorastania w rodzinie, której daleko do normalności. Nie chce Wam więcej zdradzać przeczytajcie sami bo to nie jest typowy romans, z jakich znamy powieści Hoover! Jednak mimo wszystko czekam z niecierpliwością na "Wszystkie nasze obietnice".

Ocena: 6/10


"Kto porwał Daisy Mason?" 




Rodzina, przyjaciele, sąsiedzi, niezależnie od tego, jak zrozpaczeni się wydają, oni wiedzą, kto to zrobił. Może podświadomie, może jeszcze nie w tej chwili, ale wiedzą.

Ośmioletnia Daisy Mason znika z domu w czasie sąsiedzkiej zabawy na przedmieściach Oxfordu. Policja bezskutecznie poszukuje kogoś, kto widziałby cokolwiek z całego zajścia. Czy obca osoba byłaby w stanie porwać dziewczynkę nie zostawiając po sobie żadnego śladu?

Gdy do akcji wkracza detektyw Adam Fawley, jego podejrzenia w pierwszej kolejności kierują się w stronę rodziny porwanej dziewczynki. Rodzice Daisy ewidentnie ukrywają jakąś tajemnicę, a jej cichy i wycofany braciszek zdaje się wiedzieć coś, o czym nie chce jednak mówić. 
Fawley wie, że przy większości zaginięć sprawcą jest ktoś dobrze znany ofierze. Z każdą kolejną godziną szanse na znalezienie Daisy maleją. Czy detektywowi uda się przebić przez gąszcz rodzinnych kłamstw i odnaleźć dziewczynkę, zanim będzie za późno? A może tym razem statystyka się myli?

Początek totalnie mnie nie wciągnął, ale dałam tej książce drugą szansę i co z tego wyszło? Nie zawiodłam się :) Historia jakich nie mało mamy detektywa, mamy z pozoru normalną rodzinę i porwanie dziecka. Dlatego z dozą niepewności podchodziłam do tej książki bo myślałam, że będzie przewidywalna, ale zaskoczyła mnie nie powiem i to nie raz (oczywiście wtedy kiedy w końcu zaczęła się rozkręcać!). Jeśli lubicie takie historie! To szczerze Wam ją polecam :)

Ocena: 9/10

"Problem" 




Dziewczyna, chłopak i….

Hannah ma piętnaście lat. Jest inteligentna i błyskotliwa. Jest też w ciąży. 

Aaron jest nowy w szkole i nie lubi zwracać na siebie uwagi. Zatem dlaczego decyduje się udawać ojca nienarodzonego dziecka Hannah?

W dorosłym życiu napotkasz niejeden PROBLEM, ale tylko stawiając mu czoła dowiesz się, co jest naprawdę ważne…

Ta książka to opowieść o budującej się odpowiedzialności, o dorastaniu do roli rodzica (kiedy samemu jest się dzieckiem!). Ona oddała się nieodpowiedniemu chłopakowi czego owocem jest niechciana ciąża a on z kolei miał historię, którą zżerała go od środka... I tak oto ich życie się połączyło? Aaron zostaje uznany za ojca dziecka Hannah. Czy prawda wyjdzie na jaw? i Czy dowiemy się kto tak naprawdę jest ojcem dziecka głównej bohaterki? Szybko i przyjemnie się ją czyta. Jeśli lubicie takie klimaty to coś dla Was! 

Ocena: 5/10 

"Do wszystkich chłopców, których kochałam"






Pierwszy tom serii, którego ekranizacja pojawi się na platformie Netflix!

Lara Jean właśnie zaczyna naukę w klasie maturalnej. Jej starsza siostra wyjechała na studia do Szkocji, zrywając przy tym z chłopakiem, a młodsza robi wszystko, aby zaszczepić w ojcu chęć posiadania psa.

Dziewczyny Song, jak same siebie nazywają, kilka lat wcześniej straciły matkę i dbają o to, aby nie zapomnieć o swoich koreańskich korzeniach i najbardziej ułatwić ojcu wychowanie trójki dorastających córek.

Lara Jean w pudle na kapelusze, które dostała od matki, trzyma listy miłosne. I to nie byle jakie! Dziewczyna napisała je sama i skierowała słowa do swoich byłych obiektów westchnień, by ten sposób wyleczyć się z niechcianego uczucia. Łącznie powstało pięć listów, które nigdy nie miały trafić do adresatów.

Jednak ktoś ukradł pudło i wysłał spisane na papierze słowa, które miały wyleczyć złamane serce dziewczyny. Wszyscy chłopcy, w których kiedyś kochała się Lara, otrzymują wiadomości. Całą sytuację można by obrócić w żart, gdyby nie to, że jednym z nich, jest były chłopak starszej z sióstr Song.

Piękna historia <3 Nie oszukujmy się typowo dziewczyńska. Mamy tutaj podobną fabułę jak w filmie o tym samym tytule. Lekka, przyjemna i śmieszna książka. Bardzo żałuję, że nie ma jeszcze 2 części w Polsce (pojawi się dopiero w lutym 2019!). Takiej książki potrzebowałam i ani grama się na niej nie zawiodłam!

Ocena: 8/10 

Seriale:


"Eye Candy" 






Podczas randki przez internet Lindy odkrywa, że jeden z jej wielbicieli jest psychopatą. 

Mało znany a szkoda! bo bardzo wciągający serial :) Połączeniu romansu z kryminałem! Pochłonęłam go w ciągu dwóch dni i ubolewam nad faktem, że nie ma 2 sezonu :( POLECAM!


Ocena: 10/10 


"Syrena"




W nadmorskim miasteczku pojawia się nowa dziewczyna. Jej przyjazd wzbudza silne emocje wśród członków lokalnej społeczności. 


Bristol Cove jest nadmorskim miasteczkiem, które według legendy niegdyś było domem dla syren. Ben jest bystrym biologiem morskim, który zakochuje się w Ryn. Pełna mrocznych tajemnic młoda kobieta przybyła niedawno do Bristol Cove i stara się tam jakoś ułożyć sobie życie. Maddie współpracowniczka Bena, jest jednak bardzo podejrzliwa w stosunku do Ryn. Co z tego wyniknie? 

Zapomnijcie o kreacji małej syrenki, bo tutaj jej nie znajdziecie! Jednym słowem mroczna baśń dla dorosłych! Mi się fabuła bardzo podobała bo lubię takie mitologiczne powiązania. Jednak wiem, że nie wszystkim przypadnie do gustu! I z niecierpliwością czekam na 2 sezon. Nie jest to może serial wysokich lotów, ale może warto dać mu szansę :) 

Ocena: 8/10 


"Księga czarownic"




Diana Bishop  jest niezwykle bystrą i błyskotliwą wykładowczynią historii na Oxfordzie. Kobieta jest również czarownicą, ale robi co może, aby zapomnieć o swoim pochodzeniu. Wszystko zmienia się jednak w dniu, w którym wchodzi w posiadanie tajemniczego manuskryptu. Aby rozwikłać związaną z nim zagadkę, historyczka podejmuje współpracę z enigmatycznym genetykiem, Matthew Clairmontem . Szybko okazuje się, że i on skrywa mroczną rodzinną tajemnicę - jest wampirem. Ich wspólne poszukiwania sprawiają, że kruchy pokój, który od wieków panuje między czarownicami, wampirami, demonami oraz ludźmi jest zagrożony.

No i mój nie kwestionowany faworyt ostatnich miesięcy <3 Wątek wampira i czarownicy to zdecydowanie dobre połączenie! Polecam :) Nie będę się rozpisywać, żeby Wam nie spoilerować za bardzo :)

Ocena: 9/10 


Inne posty z tej serii:




I to by było na tyle :)


P.S. Musiałam się "odchamić" przez te kilka ostatnich miesięcy gdzie nie miałam czasu na seriale,  książki i filmy <3. Dlatego wyszedł taki tasiemiec :). 



Znacie coś? Może mi coś ciekawego do przeczytania/ obejrzenia polecicie? Chętnie poznam Wasze propozycje. 





Piszcie śmiało :) 
Do następnego :*
Pozdrawiam,



Czytaj dalej »

sobota, 6 października 2018

Sztyft do depilacji w kremie, Venus- recenzja #75

HEJ ŁOBUZY!


       Dzisiaj mam dla Was recenzję sztyftu do depilacji w kremie! Pokazywałam go Wam jakiś czas temu w nowościach kosmetycznych! A, że dobił właśnie dna to najwyższa pora podzielić się z Wami recenzją co o nim sądzę! Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam Was dalej! :) 




OBIETNICE PRODUCENTA:


Idealny do stosowania na miejsca wrażliwe takie jak bikini, pachy czy ręce. Produkt szybko i skutecznie usuwa nawet najkrótsze włoski pozostawiając skórę jedwabiście gładką. Specjalnie stworzona formuła z olejem avocado, aloesem i d-pantenolem nawilża i odżywia naskórek łagodząc podrażnienia i szorstkość skóry. Łatwą formę aplikacji zapewnia opakowanie w formie sztyftu.


SPOSÓB UŻYCIA:


1. Wykręcić porcję kremu z opakowania. Nanieść za pomocą główki aplikatora równomierną warstwę całkowicie pokrywającą włoski. Pozostawić od 3 do 5 min. Nie dłużej niż 10 min. 
(Czas zależy od grubości włosków).
2. Po upływie zalecanego czasu krem z włoskami usunąć za pomocą wilgotnego ręcznika lub gąbki najpierw z niewielkiego obszaru skóry. Jeśli włoski łatwo schodzą, usuń całość preparatu. 
W razie potrzeby należy pozostawić krem na dłużej nie przekraczając maksymalnego, zalecanego czasu aplikacji.
3. Wydepilowaną skórę umyć letnią wodą i nałożyć balsam po depilacji Venus. Oczyścić główkę aplikatora z pozostałości preparatu i zamknąć szczelnie opakowanie. 
Ściereczkę czy gąbkę opłukać w ciepłej wodzie. Po depilacji odczekaj 24 h przed opalaniem, użyciem antyperspirantu i kosmetyków zapachowych. Kolejny zabieg można przeprowadzić min. po 72 h. 


SKŁAD:

AQUA, POTASSIUM THIOGLYCOLATE, CETEARYL ALCOHOL, PARAFFINUM LIQUIDUM, POTASSIUM HYDROXIDE, STEARETH-21, CETEARETH-20, STEARIC ACID, CALCIUM HYDROXIDE, PALMITIC ACID, PERSEA GRATISSIMA OIL, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE, PANTHENOL, HYDROXYETHYLCELLULOSE, PARFUM, SODIUM BENZOATE, POTASSIUM SORBATE, DISODIUM EDTA, LINALOOL, BENZYL ALCOHOL, BENZYL BENZOATE





MOJA OPINIA:


Sztyft do depilacji w kremie znajduję się w poręcznym opakowaniu podobnym do antyperspirantów marki Rexona o pojemności 50 ml. Niestety zapach typowy dla tego typu kosmetyków ( niestety nie przepadam za tym zapachem, ale czego się nie robi dla urody :p). Jednym słowem zapach śmierdzi (Ameryki nie odkryłam!) :(. Krem świetnie się aplikuje za pomocą sztyftu! Dla mnie bomba! Niestety z wydajnością jest gorzej :( Na szczęście mnie nie podrażnił (używałam go najczęściej pod pachy i na sferę bikini... maszynką niestety często się zacinałam i miałam podrażnienia :(). Po zmyciu kremu gąbeczką (ostatnio mój ulubiony sposób do usuwania produktów do depilacji) nie miałam czerwonych krostek, które często się pojawiały po maszynkach :( (ale możliwe, że to zasługa również balsamu po golenia od Isany! o nim niebawem). Krem najczęściej trzymałam około 5-6 minut i po tym czasie powoli zaczęłam zmywać krem gąbką. Po zmyciu pachy i bikini były idealnie gładkie i bez tych nieszczęsnych włosków. Ostatnio to mój must have w kosmetyczce! Efekt po goleniu utrzymuje się kilka dni! Jak dla mnie ogromny plus! Szybko i bezboleśnie pozbędziemy się włosków. 
Cena: około 13 zł/ Dostępność: drogeria Rossmann, drogeria Natura i inne. 
Obecnie dostępny na promocji w drogerii Natura za niecałe 9 zł!


Podsumowując pachnie jak każdy inny kosmetyk do depilacji czyli niezbyt przyjemnie. Aplikacja jest za to mega wygodna a działanie jak dla mnie zadowalające. 
Włoski szybko i łatwo znikają! Przy okazji nie podrażnia skóry nawet we wrażliwych miejscach! Niestety jest słabo wydajny, ale za to na promocji dorwiemy go za mniej 
niż 10 zł! 




Znacie ten sztyft do depilacji w kremie?  Co stosujecie do depilacji ciała? Chętnie się dowiem.



Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,



Czytaj dalej »