wtorek, 15 maja 2018

BITWA: Wzmacniający vs Głęboko oczyszczający micelarny szampon, Nivea- recenzje #65

HEJ ŁOBUZY!



     Dzisiaj zapraszam Was na "bitwę" dwóch szamponów micelarnych. Jeden z nich otrzymałam w paczce jako Przyjaciółka Nivea, drugi z kolei dostałam od narzeczonego. Dlatego stwierdziłam, że opiszę je razem w jednym poście. Przy okazji dowiecie się, który przypadł mi do gustu a który niestety nie  :) Nie przedłużając zapraszam Was dalej.


Jeśli jesteście ciekawi jak się sprawdziły te dwa "gagatki" u mnie to zapraszam Was dalej :) 

Miłego czytania :)


DZISIEJSi "BOHATERowie" RECENZJI: 






Na początek obietnice producenta:



Wzmacniający Micelarny Szampon NIVEA® wzbogacony o lilię wodną: - bardzo łagodnie oczyszcza nie podrażniając skóry głowy - wzmacnia włosy by były bardziej elastyczne - chroni naturalne pH skóry głowy - zauważalnie gładkie i mocne włosy - ochrona naturalnego pH skóry głowy.
  • Formuła micelarna łagodnie i głęboko oczyszcza włosy oraz skórę głowy
  • Nie zawiera silikonów, parabenów i barwników
  • Bardzo łagodnie oczyszcza i wzmacnia włosy
  • Wzbogacony o lilię wodną
  • Chroni naturalne pH skóry głowy



Głęboko Oczyszczający Micelarny Szampon NIVEA® wzbogacony o ekstrakt z melisy cytrynowej: - skutecznie oczyszcza i dodaje lekkości włosom - odświeża włosy i skórę głowy na długo - chroni naturalne pH skóry głowy - nie przetłuszczające się, - zauważalnie odświeżone i lekkie włosy - ochrona naturalnego pH skóry głowy.
  • Formuła micelarna łagodnie i głęboko oczyszcza włosy oraz skórę głowy
  • Nie zawiera silikonów, parabenów i barwników
  • Skutecznie oczyszcza i dodaje lekkości włosom
  • Wzbogacony o ekstrakt z melisy cytrynowej
  • Chroni naturalne pH skóry głowy


JAK STOSOWAĆ?


Wmasuj w mokre włosy i skórę głowy, tworząc pianę, następnie dokładnie spłucz. 



SKŁAD:


MOJA OPINIA:

Oba szampony zamknięte są w plastikowe buteleczki o pojemności 400 ml. Opakowanie jest bardzo wygodne na zamykanie typu klik. Ma żelową bezbarwną konsystencję (ciężką ją uchwycić na zdjęciu). Oba świetnie się pienią. Moja skóra głowy polubiła się szczególnie z wersją głęboko oczyszczającą, ponieważ nie powoduje łupieżu, świetnie oczyszcza, nie wysusza skóry głowy!, pięknie pachnie, nie obciąża, przedłuża świeżość włosów.
Niestety z drugą wersją szamponu moje włosy się nie polubiły (włosy szybko się przetłuszczały, były oklapnięte, niedomyte a czasami myłam je dwa razy! i niestety spowodował u mnie łupież :(). Tak, więc z pewnością wrócę do wersji głęboko oczyszczającej a wersję wzmacniającą będę omijać łukiem :). Oba są bardzo wydajne! Zapach na włosach utrzymuje się przez kilka godzin. 
Cena: około 17 zł/Dostępność: np. Rossmann







Podsumowując polecam Wam obie wersję, ponieważ każdy z nas ma inne włosy.
Moje polubiły wersję zieloną ale Wasze mogą polubić się z wersją różową :)



Znacie szampony micelarne Nivea? Chętnie się dowiem :). 



Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,





Czytaj dalej »

sobota, 12 maja 2018

Pielęgnujący balsam do ust Orzeźwiająca Mięta, Nivea-recenzja #64

HEJ ŁOBUZY! :)


       Wiem, że mam ogromne zaległości blogowe, ale ostatnie problemy z Internetem, studiami, pracą i przygotowaniami do ślubu skutecznie odciągały mnie od blogowania! ale powolutku wracam na właściwe tory! Dlatego dzisiaj przychodzę do Was z orzeźwiającą miętą czyli balsamem do ust marki Nivea . Przypomina mi on słynne jajeczka EOS. A jak wiecie albo nie mam fioła na punkcie pomadek do ust i dosłownie je pożeram :D. Czy sprawdził się na moich suchych, spierzchniętych ustach? Tego dowiecie się (mam nadzieję) z mojej recenzji! 


P.S. Jest jeszcze druga wersja balsamu do ust Malina i Czerwone Jabłuszko :) 
I obecnie dostaniecie je na promocji w Rossmannie.





OBIETNICE PRODUCENTA:



NIVEA® POP-BALL Pielęgnujący balsam do ust Orzeźwiająca Mięta. Zapewnia intensywną pielęgnację i długotrwałe nawilżenie ust, dzięki formule wzbogaconej masłem shea i olejkiem rycynowym. Dla miękkich i zauważalnie gładkich ust o przyjemnym zapachu orzeźwiającej mięty.
  • Formuła wzbogacona masłem shea i olejkiem rycynowym
  • Intensywnie pielęgnuje i długotrwale nawilża
  • Zapewnia miękkie i zauważalnie gładkie usta
  • Przyjemny zapach orzeźwiającej mięty

Źródło: Nivea


SKŁAD:

Octyldodecanol, Ricinus Communis Seed Oil, Polyisobutene, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Hydrogenated Polydecene, Cera Microcristallina, Synthetic Wax, Butyrospermum Parkii Butter, Isopropyl Palmitate, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Aqua, Glycerin, Mentha Piperita Leaf Extract, BHT, Menthol, Limonene, Geraniol, Aroma, CI 42090




MOJA OPINIA:


Balsam zamknięty jest w okrągłym miętowym <3 opakowaniu (przypomina mi trochę jajeczka żółte z Kinder niespodzianki). Kosmetyk ma delikatny miętowy zapach i o dziwo delikatnie chłodzi usta (więc na lato będzie jak znalazł! bo jest bardzo bardzo wydajny!). Opakowanie poręczne i mega urocze (chodzi ze mną wszędzie). Gładko sunie po ustach zostawiając delikatny "film" na ustach (oczywiście bezbarwną taki a'la błyszczyk).
 Po regularnym stosowaniu moje usta są gładkie, miękkie i idealnie nawilżone. Długo utrzymuje się na ustach. Kolejny ulubieniec na ustach od Nivea <3. Jak dla mnie produkt nie ma żadnych wad!No może tylko jedną wadę ...niestety na okres zimowy dla moich ust jest za słaby :( ale z pewnością wiosną i latem zda egzamin na 5+!. 

Cena: około 20 zł/ Teraz na promocji około 13 zł/ Dostępność: np. Rossmann. 



Podsumowując ciekawy design z genialną zawartością o delikatnym miętowym (chłodzącym) zapachu no i najważniejsze działa bez zarzutu-jedynie zimą może się nie sprawdzić na ustach :(. Balsam do ust jest bardzo wydajny. Usta po użyciu są gładkie, miękkie i nawilżone! Pop-Ball spełnia wszystkie obietnice producenta. Ja jestem bardzo zadowolona. Polecam.



Inne recenzje kosmetyczne marki Nivea:



Znacie balsam Pop-Ball? Jakich kosmetyków używacie do pięlegnacji ust?




Piszcie śmiało :) 
Do następnego :*
Pozdrawiam,





Czytaj dalej »

niedziela, 29 kwietnia 2018

Moje pierwsze zamówienie z Rosegal :)

HEJ ŁOBUZY!


         Dzisiaj przychodzę do Was z moim ostatnim zamówieniem z Rosegal, które pod koniec marca do mnie przyszło (chwilowy brak czasu spowodował opóźnienia w dodaniu postu i czekałam również na bluzeczkę, która finalnie jednak do mnie nie dotarła:(). Zamówiłam między innymi spodnie, liście monstery (do zdjęć), balon LOVE (również do zdjęć, ale tym razem ślubnych!) no i piękna bluzeczkę (która niestety nie wiem dlaczego do mnie nie dotarła i Wam jej nie pokażę :().


ROSEGAL REVIEW :)


Balon LOVE zamówiłam z myślą o naszym ślubie! To już w czerwcu! Jak ten czas szybko leci ^_^. 

Tak prezentuje się na stronie:


Zaktualizuję post jak balon będzie napełniony helem i jak będzie prezentował się na naszej sali, więc cierpliwości :)
P.S. Niestety nie jest już dostępny na stronie :(



Sztuczne liście monstery :)

Tak prezentuje się na stronie:



Tak prezentują się u mnie:



Zamówiłam z myślą o tle do zdjęć. Za niedługo zobaczycie je w akcji! Bardzo podobają mi się Wasze zdjęcia z ich udziałem :)
P.S. Niestety też ich już nie ma na stronie :( 


Bluzeczka Baby Blue, która niestety finalnie do mnie nie dotarła! A szkoda byłaby idealna na wiosnę/lato :(

P.S. Widzę, że również nie jest już dostępna :(







No i na sam koniec spodnie, które na stronie wyglądają nieco inaczej niż w rzeczywistości :(. Jest to duży rozmiar L niż M. Następnym razem zamówię mniejsze :). Spodnie powędrowały dalej do rodziny, bo na mnie niestety są o wiele wiele za duże :(. Następnym razem lepiej zmierzę siebie niż zamówię w ciemno :D
ale jak to mówią mądry Polak po szkodzie. 

P.S. Z tego co widzę również ich już nie ma :D. 


Tak prezentują się na stronie: 



Tak prezentują się u mnie:






Podsumowując moje zamówienie jestem z niego w miarę zadowolona (niestety spodnie okazały się za duże a bluzeczka w ogóle nie doszła, ale liście monstery i balon LOVE okazały się bardzo w porządku). I na pewno nie jest to moje ostatnie zamówienie w tym sklepie. Prawie wszystko prezentowało się tak jak na stronie. 


I to by było na tyle! 

ROSEGAL


Powyższe rzeczy otrzymałam w ramach współpracy, jednak nie ma to wpływu na moją opinię!

Zapraszam Was także na promocje z okazji Dnia Matki (Mother's Day)  4-17 Maja :).
Możecie upolować wiele świetnych ubrań i dodatków w dobrych cenach! 
P.S. Są również promocje na wakacje!
Ja się biorę za przeglądanie asortymentu sklepu! 



Lubicie zamawiać takie gadżety? Podoba Wam się moje zamówienie? 



P.S. Dodam jeszcze od siebie, że zgłosiłam się po raz pierwszy do kampanii Le Petit Marseillais :)
Jeśli jeszcze się nie zgłosiłyście to serdecznie Was zapraszam (TUTAJ!). Powodzenia! 




Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam, 





Czytaj dalej »

niedziela, 18 marca 2018

PROJEKT DENKO CZYLI "ZUŻYTE CZY NIE POZBYWAM SIĘ" #2 2018 :)

HEJ ŁOBUZY!


      Przez ostatnie miesiące staram się  zużywać na bieżąco kosmetyki do pielęgnacji ciała, włosów, twarzy a także kolorówkę. Dlatego przyszedł dzisiaj czas, żeby w końcu podzielić się z Wami mini recenzjami zużytych produktów. Jeśli jesteście ciekawi co tym razem znalazło się w mojej pustakowej torbie to zapraszam serdecznie dalej! :). 
Nie przedłużając zapraszam Was dalej! :) 




Legenda:


NA PEWNO KUPIĘ
MOŻE KUPIĘ
NIE KUPIĘ PONOWNIE








P.S. Jeśli o jakimś produkcie pojawiła się pełna recenzja to Wam ją podlinkuję w tytule (kosmetyku)!:) 




1. Oczyszczający płyn micelarny Zielona herbata, Bielenda 


Płyny micelarne to jedne  z tych kosmetyków, które idą u mnie jak woda i to dosłownie, więc bardzo często pojawiają się u mnie w nowościach jak i w denkach :). Pierwsze co zauważyłam po używaniu tego kosmetyku to to, że nie podrażnia ani nie uczula okolic oczu a to jest jedna z ważniejszych kwestii jeśli chodzi o demakijaż jeśli za pomocą jednego płynu mogę zmyć makijaż całej twarzy wraz z makijażem oczu :). Świetnie oczyszcza skórę twarzy oraz okolice oczu. Jest bardzo delikatny dla skóry. Nie wiem jak sprawdzi się w przypadku demakijażu wodoodpornego bo takiego nie stosuję :). Skóra po użyciu jest czysta i świeża, bez tłustej klejącej warstwy na twarzy! Ostatnio mój ulubiony :).  Zaletą jest również duża pojemność! Ma delikatny zapach zielonej herbaty! :)


2.>>Pięlegnujący dwufazowy płyn do demakijażu oczu, Nivea 


Pozytywnie mnie zaskoczył! Spełnia wszystkie obietnice producenta a to się rzadko zdarza :). Płyn bez problemów usuwa makijaż oczu, nie podrażnia, nie powoduje łzawienia oczu, jest bezzapachowy, łatwo dostępny, nie pozostawia efektu tzw. "mgły" na oczach. Pielęgnuje rzęsy bo odkąd go używam nie zauważyłam na płatku wypadającej rzęsy (a nie używam żadnych odżywek do rzęs). Jedyne do czego mogę się przyczepić to zakrętka bo wolę kosmetyki do demakijażu z aplikatorem np. typu klik :). 
Czego chcieć więcej? Ja jestem na TAK!


3. Szampon i odżywka do włosów Oil Repair, Balea 


Szampon świetnie się pieni i myje włosy, ale w moim przypadku strasznie je plącze! Jest mega wydajny tak samo jak odżywka...Słyszałam o tym duecie same pozytywne opinie, dlatego skusiłam się na zakup, ale w moim przypadku okazał się totalnym nieporozumieniem... Oba kosmetyki strasznie obciążały moje włosy... nie wiem czy to wina składu czy moje włosy są po prostu wybredne... Bez sentymentu idą do kosza (zużyłam je do mycia pędzli). Jednym słowem ten duet stwarzał na moich włosach efekt "nieumytych włosów", więc Ja na pewno do niego nie wrócę! Próbowałam ich używać solo, ale efekt i tak nie był jak dla mnie zadowalający! Cieszę się, że w końcu dobiły dna! Do plusów można zaliczyć opakowanie, wydajność (wystarczy niewielka ilość) oraz zapach! 



4. Regenerujący szampon do włosów, Dove


Dostałam go razem z informacją o kolejnej edycji Meet Beauty :). Konsystencja bardzo rzadka (co przekłada się na niewydajność szamponu). Po spłukaniu szamponu włosy bez odżywki były szorstkie w dotyku i mega splątane :( Włosy już na drugi dzień były nieświeże. W moim przypadku gdybym używała go codziennie momentalnie pogorszyłby stan moich włosów :( (strasznie by je przesuszył!). Niestety Ja jestem na NIE!
 I na pewno do niego nie wrócę! Ma bardzo chemiczny zapach. 

5. >>Maska do włosów Magiczna Moc Glinki, Elseve (L'oreal) 


Produkt ma bardzo gęstą konsystencję i nie spływa z włosów. Zapach bardzo mentolowy :). Po spłukaniu maski włosy były  oczyszczone i miękkie i gotowe do dalszej pielęgnacji :). 
I z pewnością jest wydajna! Na chwilę obecną do niej nie wrócę :) 



6. Czekoladowy żel pod prysznic "Schoko Love", Balea 


Lubię słodkie zapachy i tak samo było z tym zapachem jest mega czekoladowy! Kosmetyk bardzo dobrze się pieni, duża butla starcza na długo! Nie wysuszył ani nie podrażnił mojej skóry. Na zimowe wieczory zapach był idealny. Zapach przez jakiś czas  utrzymuje się na skórze. Jedynym minusem jest dostępność :( 


7. Pianka do golenia Różowy grejpfrut, Balea 


Żel bardzo szybko zmienia się w gęsta pianę :D Szybko i bez problemów rozprowadza się po skórze. Nie zapycha maszynki! Szybko i bezboleśnie usuwa niechciane włoski... 
Żałuję tylko, że nie jest dostępna w Polsce :( 


8. >> Peeling do ciała "Kenijskie mango", Organic Shop


Piękny zapach! Uwielbiam zapach mango i tym razem się nie zawiodłam... Genialnie ściera
i ma przyjemne drobinki peelingujące... Skóra po użyciu jest gładka i miękka. Wydajność oceniam średnio bo nabieram go dużo, żeby poczuć mocne zdzieranie :). Ma wiele wersji zapachowych i z pewnością skuszę na inną wersję np. czekoladę czy kawę. Opakowanie bardzo dobrze się sprawdza bo wydobywa produkt do ostatniej "kropelki". Przy okazji dostępność i cena też pozwalają na różnorodność w kwestii tych peelingów. Nie pozostawia tłustej warstwy. Ja go polubiłam! 
Jedyny minus jest taki, że konsystencja jest za gęsta i trzeba się nieźle natrudzić, żeby rozprowadzić ją po ciele! 

9. Pianka do mycia rąk Złocista morela i Lilia wodna, Cien (Lidl) 


Niestety z tą wersją zapachową się nie polubiłam! I ogromnie się cieszę, że się skończyła :D. Jednak z całego serca polecam Wam wersję z mango (pisałam o niej: TUTAJ). 



10.Suchy szampon do włosów dla brunetek, Batiste 


Była to moja pierwsza wersja suchego szamponu i w kryzysowych sytuacjach sprawdzał się idealnie! Nie pozostawiał białych śladów na moich włosach! Widocznie odświeżał włosy
i unosił je u nasady. Używa się go szybko i przyjemnie. Lekko matuje nasze włosy, efekt odświeżenia utrzymuje się przez cały dzień! Z pewnością skuszę się na kolejną butelkę tylko w inną wersję :). 

11. Grejprutowy żel do mycia twarzy, Balea 


U mnie się niestety nie sprawdził :( Jest strasznie gęsty, więc ciężko się go wydobywa przez pompkę... Strasznie mnie podrażnił i wysuszył moją skórę... Zapach owszem jest bardzo przyjemny, ale działanie niestety już nie :( Również kiepsko się pieni. Na pewno nie kupię go ponownie. 





12. Witaminowe serum do twarzy na noc, Lirene


Serum ma przyjemny zapach (chyba pomarańczy?) i ma postać żelu z zatopionymi mikro kryształkami. Owszem szybko się wchłania, ale pozostawia lepką warstwę na skórze (co nie do końca mi odpowiada). Pompka jednym słowem wypluwa kosmetyk a zakrętka się odkręca (nie wiem czy tylko Ja nie umiałam się z nim dogadać?). Na początku byłam nim oczarowana (skóra po użyciu była nawilżona i promienna)...jednak z czasem co się popsuło i moja skóra zaczęła reagować bardzo negatywnie na to serum (podrażniło, wysuszyło moją skórę, skóra stała się bardzo wrażliwa i pojawiły się niedoskonałości w postaci bolących "gul"). Dlatego obstawiam, że to "zasługa" alkoholu w składzie! Wyrzucam bez zbędnych sentymentów
i więcej do niego nie wrócę. 


13. Jedwab do włosów, Chi 


Znalazłam go podczas ostatnich porządków w komodzie i niestety kupiłam go tak dawno temu i rzadko używałam, że nie pamiętam jak moje włosy na niego reagowały...Może kiedyś z ciekawości kupię kolejne opakowanie (ale tym razem nie zapomnę, że go mam-tak jak było w tym przypadku :D). 





14. Peeling do ust, Bell


Kupiłam go pod wpływem impulsu i to był błąd...bo to totalny bubel... Drobinek złuszczających praktycznie w ogóle nie ma, zapach tak sztuczny, że aż mdli, zamiast pomóc mi z moimi suchymi spierzchniętymi ustami to niestety muszę  to przyznać, ale pogorszył ich stan i jedynie pomadka z Sylveco oraz maść witaminowa uratowały tą kryzysową sytuację. Bez sentymentu wyrzucam ją do kosza i nigdy więcej do niej nie wrócę!

15. Pomadka do ust, Lovely


Pomadka kupiona kiedyś podczas promocji w Rossmannie...Wyrzucam bo już dawno jest po terminie! Niestety nie pamiętam jak się sprawdziła bo już X czasu jej nie używam... 

16. >> Korektor w płynie, Catrice


Stosuję go przede wszystkim pod oczy!  Świetnie sprawdza się na co dzień. Krycie i trwałość oceniam na plus. Nie obciąża mojej skóry pod oczami. Ma ładny kolor. Sprawdza się dobrze także jako baza pod cienie!. Jest bardzo wydajny. Ma bardzo fajną konsystencję. Genialny efekt za niewielkie pieniądze. Słyszałam, że lubi ciemnieć czego Ja u siebie nie zauważyłam...Miłość od pierwszego użycia! 

17. >>Tusz do rzęs  MY FAVOURITE MASCARA marki GOSH


 Na samym początku nie byłam przekonana do szczoteczki, ale z czasem zakochałam się w efekcie jaki on daje! Rzęsy po użyciu są wydłużone, podkręcone i na całe szczęście nie sklejone tylko idealnie rozdzielone! Mój ulubieniec ostatnich kilku miesięcy :) Tusz daje taki efekt jaki lubię czyli delikatnie podkreślone rzęsy! Jeśli gdzieś go znajdziecie to polecam go Wam wypróbować bo jest bardzo dobry!






18. Puder prasowany Stay Matte 001 Transparent, Rimmel 


Opakowanie niestety jak widać na załączonym obrazku jest tragiczne! Napisy szybko się ścierają a i połamało mi się wieczko (a trzymałam go tylko w kuferku, więc nie mam pojęcia jak to się stało). Wydajny niestety też nie jest :( Jednak dobrze matuje, przedłuża trwałość makijażu, nie wchodzi w pory, więc te drobne niedoskonałości jestem w stanie mu wybaczyć! Nie zapycha ani nie wysusza mojej skóry. Na pewno kiedyś do niego wrócę! Obecnie biorę się za testowanie pudru ryżowego z Pierre Rene. 

19. Korektor w sztyfcie, Miss Sporty 


Kupiłam go kiedyś w cenie na do widzenia i...kompletnie o nim zapomniałam! Ani razu go nie używałam, więc niestety nie wypowiem się jak się sprawdził! Leci do kosza bo jest po terminie! 




20. >> Maska nawilżająca na tkaninie #LuckySeal, Selfie Project


Maseczka to niebieska tkanina na płachcie z kolorowym nadrukiem foki nasączona serum. Wydajność: maseczka na jedno użycie! Zapach trochę za bardzo intensywny (nie każdemu może przypaść do gustu). Aplikacja to sama przyjemność (bez problemu dopasowuje się do twarzy). Nie podrażnia, nie uczula. Po zdjęciu tkaniny moja skóra była gładka, ukojona i co najważniejsze nawilżona! Moja skóra wchłonęła całe serum z maski (nie było co wmasowywać-Tylko, że Ja trzymałam ją trochę dłużej niż 15 minut :)). Skóra na drugi dzień nadal była promienna (potwierdza to nawet moja przyszła teściowa!). Zdejmowanie maseczki jest świetne (nic nie brudzimy!). Skóra po użyciu naprawdę jest odświeżona. 


21. Maska wygładzająca na tkaninie #WildTiger, Selfie Project 


Maseczka to pomarańczowa tkanina na płachcie z kolorowym nadrukiem tygrysa nasączona serum. Wydajność: maseczka n a jedno użycie! Zapach mniej intensywny niż w przypadku "Foki". Po nałożeniu na twarz odrobinę piecze (obstawiam, że to "zasługa" kwasu migdałowego).  Aplikacja to sama przyjemność (bez problemu dopasowuje się do twarzy). Nie podrażnia, nie uczula. Po zdjęciu tkaniny moja skóra była odświeżona, miękka, gładka w dotyku, niedoskonałości były zmniejszone, rozjaśniona!. Ogranicza w niewielkim stopniu wydzielanie sebum! Ja jestem zadowolona i z pewnością kiedyś do niej wrócę. 




22.  Rozświetlająca maska napinająca, Lirene


Bez problemu wystarczy nam na dwa użycia! Efekty widać od razu! Skóra była pełna blasku! Warto ją nałożyć przed zrobieniem makijażu (nie będziemy musieli już używać żadnych baz rozświetlających). Skóra rano była nawilżona, odżywiona, zregenerowana i rozświetlona!
 Na pewno jeszcze do niej wrócę. Obietnice producenta uważam za spełnione. Jedynie zapach nie każdemu może przypaść do gustu. 


23. Czarna maska Peel- Off z aktywnym węglem, Marion

Maseczka faktycznie działa! Pory zostały bardzo dobrze oczyszczone i zwężone a skóra była gładka i miękka.  Szybko zasycha, ma neutralny zapach, ale niestety ze zdejmowaniem miałam nie lada kłopot (bolało mnie przy ściąganiu jej  tak jakbym na twarz nałożyła wosk do depilacji...niestety nie jestem osobą odporną na ból :(. Jakbym zrywała ją razem ze skórą :( Ma również gęstą, klejącą konsystencję przez co ciężko ją rozprowadzić na skórze. Następnym razem nałożę ją tylko w strefie T :D. 

24. Peeling enzymatyczny (kwasy owocowe), Lirene


Niestety ten peeling w porównaniu z micro peelingiem wygładzającym (pisałam o nim: TUTAJ) wypadł u mnie słabo... (chyba wolę mocne zdzieraki!). Jednak dla osób, które nie lubią mocnego tarcia i wolą delikatne kosmetyki do twarzy będzie odpowiedni. Mam do niego mieszane uczucia i sama do końca nie wiem co o nim sądzić...Ogólnie nie jest zły, ale hitem u mnie nie został. 


25. Zabieg laminowania (proste i gładkie włosy), Marion

Wiem, że kiedyś byłam z niego zadowolona! Dlatego  po raz kolejny trafił do mojego koszyka i tak jak ostatnim razem się nie zawiodłam! Włosy po użyciu były gładkie, miękkie i co najważniejsze nie puszyły się. Poza tym są błyszczące i sypkie! Włosy są idealnie proste bez użycia prostownicy! Ja na pewno jeszcze do niego wrócę. 

26. Witaminowa maska ultra nawilżająca, Lirene


Użyłam jej kiedy moja skóra potrzebowała mocnego nawilżenia i nie zawiodłam się. Skóra była bardzo dobrze nawilżona, miękka w dotyku. (Ja ją zastosowałam na całą noc-wszystko bez problemu się wchłonęło). Delikatnie rozświetla naszą skórę. 
Na pewno wrócę do niej kiedy moja cera będzie miała gorszy okres! 





27. Profesjonalna mikrodembrazja (intensywnie złuszczająca) cera tłusta i mieszana, Marion


Jak dla mnie rewelacja! Skóra po użyciu całego zestawu była niezwykle gładka, miękka, odżywiona, oczyszczona! Dobrze zdziera i jednocześnie nawilża! 
Jeszcze kiedyś na pewno sięgnie po ten produkt. 

28. Profesjonalna mikrodembrazja (delikatnie złuszczająca) cera sucha i normalna, Marion


Niestety ta wersja totalnie się u mnie nie sprawdziła :( Moja skóra jednak woli mocniejsze zdzieraki! Jednak osobom z wrażliwą lub naczynkową cerą polecam tą wersję :) 




29. Oczyszczająca maska Peel-Off Carbo Detox Biały Węgiel, Bielenda


U mnie kompletnie się nie sprawdziła :( Zapach totalnie nie przypadł mi do gustu...użyłam ją dwa razy i nie zauważyłam żadnych efektów :( Nie oczyszcza! Pozornie wygładza i matowi naszą cerę. Na pewno do niej nie wrócę :( 


30. Migdałowy zabieg ujędrniający, Lirene 


Ten duet sprawił, że moja cera była oczyszczona, nawilżona i odżywiona! Nie podrażnia i nie uczula. Nadaje się również do cer wrażliwych i naczyniowych! Kiedyś do niego wrócę :) 


I to by było na tyle! 


Znacie produkty z mojego denka? Jakie są Wasze opinie na ich temat? 
Który z nich macie ochotę w przyszłości wypróbować? :) 



BLOGOWE KANAŁY SPOŁECZNOŚCIOWE :D





Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,

Czytaj dalej »